Kolonia Suchodoły „2” i okolice – dzieje Dziecinina. Część I

Kolonia Suchodoły „2” i okolice – dzieje Dziecinina

Autor: Janusz Szwajewski

 Wstęp

Rys. 5 Fragment strony tytułowej Księgi Hipotecznej majątku Suchodoły

Od dawna nosiłem się z myślą zebrania materiałów o Dziecinnie – wiosce, w której spędziłem dzieciństwo. Okazało się, że pomimo stosunkowo krótkiego okresu jej istnienia, wcale nie jest łatwo zdobyć odpowiednie informacje. Dla przykładu: nie mogłem doszukać się początków założenia wioski. Przyczyną było to, że w początkowej fazie nosił zupełnie inną nazwę – Kolonia Suchodoły 2. W wielu przypadkach informacje o Dziecinnie w rzeczywistości opierałem na wiedzy o sąsiadujących miejscowościach. Wynikało to z tego chociażby faktu, że wioska powstała na bazie dawnego folwarku należącego do majątku Suchodoły, a więc wszelkie zarządzenia, które w nim obowiązywały, musiały dotyczyć także Folwarku Dziecinin.

Pracę tę widziałem nie jako zbiór suchych faktów (których oczywiście nie da się całkowicie wyeliminować), ale jako obraz życia naszych przodków: warunków w jakich przebywali, co myśleli, czuli.

Wielką rolę w tym względzie odegrały informacje, jakie udzielali mi mieszkańcy wioski, jak też różne osoby z nią w jakiś sposób związane. Za tą pomoc składam im wszystkim serdeczne podziękowanie.

Nie traktuję tej pracy, jako typowo naukowej – nie mogą gwarantować stu procentowej pewności tego, co opisałem. Oczywiście starałem się wszelkie informacje opierać na pewnych źródłach. Jest jednak we mnie przeczucie, że jeszcze wszystkich materiałów nie odkryłem. Ponadto – zwłaszcza relacje ustne świadków – nie zawsze dają się już dziś sprawdzić, zaś ich pominięcie, bardzo by okroiło obraz „klimatu” tamtych czasów. Dlatego traktuje to opracowanie, jako otwarte. Jeśliby ktoś miał jakieś dodatkowe informacje, to zapraszam, jest tu jeszcze dla nich miejsce.

Niestety obecnie wioska gwałtownie się wyludnia. Obawiam się, że za 20 lat pozostanie tylko 1-2 gospodarstwa .

 Położenie i czasy najdawniejsze

Dziecinin jest wioską położoną w woj. lubelskim, gm. Fajsławice. Najbliższe jej sąsiedztwo to, Fajsławice, Wola Idzikowska, Zosin, Kolonia Łopiennik i Suchodoły. Brak jakichkolwiek źródeł wody powodował, że nie było tu żadnego osadnictwa w przeszłości. Niewątpliwie jednak, był to teren intensywnie penetrowany przez ludność z pobliskich osad. O ich obecności mówią nam badania archeologiczne przeprowadzone w latach 60-tych. Dzięki nim odkryto w Łopienniku Dolnym osadę neolityczną o powierzchni 0,5 ha oraz grób w Kolonii Łopiennik, pochodzący z późnego neolitu. Zawierał on szczątki ok. 22 – letniego mężczyzny, który zmarł prawdopodobnie w wyniku obrażeń po polowaniu. W grobie wraz ze zmarłym umieszczono między innymi narzędzia z krzemienia. Takie fragmenty krzemienne można także czasami znaleźć i na polach dzisiejszego Dziecinina, a więc był to pierwotnie teren wypasu zwierząt (dawniej wykorzystywano do tego także las), bądź łowiecki.

Rys. 1 Mapa okolic Fajsławic z 1786 r.

Rys. 1 Mapa okolic Fajsławic z 1786 r.

W każdym bądź razie na tym terenie nie było żadnych stałych osad aż do XIX w. Na mapie wydanej w 1786 r. (Rys. 1) widać wyraźnie, że nie ma budynków, chociaż w pobliżu przebiega główny trakt Lwów – Zamość – Lublin, przy którym znajdowały się na tej wysokości drogi dwie karczmy: Suchodolska oraz Bartkowska. Ciekawostką, jaką na tejże mapce widać, jest główna droga Lublin – Chełm. Biegła ona wówczas przez Oleśniki. Droga Lublin – Zamość, na odcinku od Fajsławic, porównując ją z mapą z 1830 r. (Rys.2), ma przebieg nieuporządkowany, a teren wokół dzisiejszego Dziecinina jest niezadrzewiony. Prawdopodobnie były tu pastwiska i porośnięte krzakami ugory stanowiące obrzeże dóbr ziemskich. W 1830 r., jak pokazuje mapa, pojawiła się też droga odchodząca za Fajsławicami od trasy Lublin – Zamość, biegnąca przez przyszły Dziecinin w kierunku na Łopiennik Dolny – dawniej zwany Lackim. Droga ta pokrywa się w przybliżeniu z obecną drogą w tamtym kierunku. Cały interesujący nas obszar należał do majątku Suchodoły i dodatkowa droga odchodząca od drogi Fajsławice – Łopiennik, która prawdopodobnie poprowadzona była wzdłuż ówczesnej granicy majątku. Okoliczne tereny były miejscem licznych wydarzeń.

Rys. 2 Mapa okolic Fajsławic

Rys. 2 Mapa okolic Fajsławic

W 1282 r. na polach Łopiennika miała miejsce bitwa stoczona przez oddziały Leszka Czarnego z Jadźwingami, którzy zostali rozgromieni, a ich tabory dostały się w ręce Polaków. W 1359 r. miały miejsce rozgraniczenia należących do woj. sandomierskiego ziemi lubelskiej i chełmskiej. Granica przebiegała od rzeki Wieprz między wsiami: Oleśniki, Suchodoły, Częstoborowice, Pilaszkowice – po stronie polskiej, oraz wsie Dobryniów, Stężyca, Gorzków, Żółkiew – po stronie ruskiej. W 1474 r. sejm piotrkowski potwierdził decyzję Kazimierza IV Jagiellończyka o wydzieleniu z woj. sandomierskiego nowego województwa lubelskiego, którego południową granicę stanowiła rzeka Łopień, przepływająca przez Łopiennik. W XVII w. w wyniku działań wojennych  w okolicznych terenach doszło do dużych zniszczeń spowodowanych napadami i rabunkami. Między innymi zniszczenia spowodowały stacjonująca w 1654 r. Chorągiew Ludwika Bądzyńskiego, która dopuściła się licznych napadów i pobić miejscowej ludności. Przyczyną ich agresji z reguły było ukrywanie przed nimi przez chłopów swego dobytku.

W latach 1653 – 1656 i 1662 jak to zwykle bywa w wyniku wycieńczenia organizmów, wieś nawiedziły epidemie, które spowodowały ogromne wyludnienie i ruinę wsi. Z podziałem na ziemię lubelską i chełmską  wiązała się nie tylko kwestia administracyjna, ale także narodowościowa. Przeprowadzona w XVI w. lustracja woj. ruskiego (ziemie chełmskie należały do niego) mówi, że Łopiennik składał się z Woli Łopiennickiej, Łopiennika Ruskiego i Lackiego. Znajdowały się tam dwa kościoły – jeden katolicki, ufundowany w 1498 r. przez Kazimierza Jagiellończyka, a drugi greckokatolicki ufundowany w 1502 r. przez Aleksandra Jagiellończyka. Ruski Łopiennik zamieszkały był przez Rusinów – dzisiaj mówimy – narodowość ukraińską. Było ich wielu, a odrębność kulturowa i religijna przetrwała bardzo długo. Księgi parafialne Kościoła Unickiego w Łopienniku (w wyniku politycznych konsekwencji doszło do włączenia go do kościoła grekokatolickiego) z lat 1868 i 1869 podają 1012 ochrzczonych tam niemowląt. Sama cerkiew z pewnymi przerwami (pożar) istniała do 1918 r. Nastąpiła z czasem asymilacja z okoliczną ludnością i dzisiaj tylko nazwiska świadczą o odległych „ruskich” korzeniach.

W latach 1834-1835 dokonano zmian w przebiegu drogi Lublin – Zamość i jej przebudowy.

Suchodolscy i najdawniejsze dzieje ich majątku

Jak było wspomniane, tereny dzisiejszego Dziecinina stanowiły część ziem należących dawniej do Suchodół. Same Suchodoły, obok Oleśnik, należą do najstarszych w gminie Fajsławice. Nie wiadomo dokładnie kiedy Suchodoły powstały. Pierwszą wzmiankę o zbliżonej nazwie „Suchodół” – w ziemi sandomierskiej, spotykamy w roku 1243, kiedy to miała tam miejsce bitwa między Konradem Mazowieckim, a Bolesławem Wstydliwym. Wątpliwe czy to były „te” Suchodoły. Pierwszymi pewnymi właścicielami byli natomiast od roku 1388, z nadania Władysława Jagiełły, niejaki Sulko z Giełczwi i jego synowiec Maciej.

Nic nie wiemy o wielkości ówczesnego majątku, przebiegu jego granic, ani ludziach żyjących w jego obrębie. Niewątpliwie byli poddanymi właściciela, niemogącymi np. bez jego zgody przenosić się do innych miejscowości. Ich obowiązkiem było odpracowywanie na ziemi szlachcica samemu, lub z użyciem swojego zaprzęgu, wyznaczonej (w zależności od wielkości gospodarstwa poddanego) ilości dni w roku. W zamian za to właściciel majątku miał im zapewnić bezpieczeństwo i wsparcie np. w przypadku pożaru drewno na budynki, czy żywność w przypadku klęski urodzaju. Na przestrzeni kolejnych wieków właściciele zmieniali się, ale już stosunkowo wcześnie, zaczęli – od nazwy miejscowości – używać jako nazwisko rodowe – Suchodolscy herbu Janina. Majątek ich rozrastał się, z czasem – w XVII w. kupili Piaski, gdzie wybudowali  pałac. O randze rodu już w jego początkach może świadczyć fakt pełnienia przez jego członków ważnych funkcji społecznych. Np. Maciej w latach 1409-1431 był sędzią ziemi lubelskiej, ponadto okresami starostą ziemi lubelskiej bądź chełmskiej.

Szczytowy okres sławy Suchodół przypadł na XVI i XVII w. – kiedy to w Polsce pojawili się arianie – odłam kościoła kalwińskiego, nie uznający dogmatu o Trójcy Świętej. Na terenie gminy arianie mieli swoje zbory w Siedliskach, Fajsławicach i Suchodołach. Suchodolscy, jako członkowie zboru cieszyli się wielkim poważaniem. W 1569 r. Mikołaj Suchodolski został najwyższym intendentem wyznania ariańskiego w Polsce. Na terenie majątku zlokalizowane zostały wówczas kaplica i cmentarz. W okresie potopu szwedzkiego część arian (w tym Suchodolscy) poparła najeźdźców, co zaowocowało w 1658 r. nakazem wyrzeczenia się arianizmu lub opuszczenia kraju. Tym samym nastąpił upadek ośrodka. Mikołaj Suchodolski zamieszkały w Wysokim, wyjechał z rodziną do Prus Książęcych, gdzie zasłynął jako książęcy inżynier (z czasem linia zmieniła nazwisko na von Suchodletz). Pozostały w Suchodołach Adam, przeszedł na kalwinizm.

Arianie propagowali między innymi równość społeczną. Na mocy tego hasła, niektórzy członkowie zboru uwalniali swoich chłopów z poddaństwa. W Suchodołach nic takiego nie miało miejsca.

Ród na przestrzeni wieków składał się z kilku linii męskich potomków. Zakupywali oni majątki w innych miejscowościach, zakładając swoje siedziby. Do dzisiaj pozostały piękne pałace Suchodolskich w Dorohusku czy Gościeradowie. Także Piaski należały do jednej z linii Suchodolskich. Posiadali tam pałac i przez długi okres sprawowali patronat nad kościołami luterańskim i kalwińskim, które znajdowały się w miasteczku. Ostatecznie zadłużenia  zmusiły ich do  sprzedania Piask w 1821 r.

Pozostali właściciele majątku

Nie natrafiłem na szczegółowe informacje odnośnie sprzedaży Suchodół przez ostatniego z Suchodolskich. W 1676 r. majątek należał do Teresy Ilnickiej, a w latach 1753-1809 do Ignacego Migczyńskiego, zaś po jego śmierci do jego żony – Anny z Bielskich. Od niej odkupił go Jan Sława Hakenszmit (czasami nazwisko pisane jako Hakenshmidt). Pamiątką po nim jest wzniesiony tu w 1816 r. nowy dwór klasycystyczny, na którego trójkątnym frontonie portyku umieszczono herb właściciela. Być może, że ze względu na zły stan zdrowia postanowił już 20 sierpnia 1820 r. złożyć w Aktach Notarialnych Województwa Lubelskiego swój testament. Jego mocą majątek Suchodoły „oszacowany dowolnie” na kwotę 200000 złotych polskich, po jego śmierci w dn. 3 listopada 1823 r. został przepisany w księdze hipotecznej jego małżonce – Teresie z Błazowskich Hakenszmittowej.

Dalsze wydarzenia są trochę zaskakujące jak na nasze, jak i tym bardziej ówczesne normy obyczajowe. W dalszej części księgi hipotecznej p. Teresa oświadcza, że jeszcze tegoż 1823 r. (a więc po niecałych dwóch miesiącach żałoby), ponownie wyszła za mąż za Antoniego Wierzbickiego. Był on właścicielem majątków: „Chwałowice” w Galicji Austriackiej, cyrkule Rzeszowskim; oraz „Kępa” w guberni sandomierskiej. Nie wiadomo co było powodem tak wielkiego pośpiechu: potrzeba męskiej ręki do prowadzenia gospodarstwa, wielka miłość, czy jakieś inne względy. Dość, że cały majątek Suchodolski w sensie prawnym należy do pani Teresy i trwa to do czerwca 1827 r. Wówczas ma miejsce dziwna transakcja, której sensu nie jestem w stanie do końca zrozumieć. Może chcieli, aby ziemia była na męża, ale nie zrobili tego przez darowiznę – żeby nie płacić od tego podatku – tylko dokonali handlu z podstawioną osobą? Dość, że następuje sprzedaż dóbr Stanisławowi Kicińskiemu przez Teresę z Błazowskich Wierzbicką, (za kwotę 200000 zł polskich), a po miesiącu, 28 lipca 1827 r. odkupuje go Antoni Wierzbicki (za taką samą sumę). W innej części księgi hipotecznej p. Teresa zaznacza, że mąż jest tylko właścicielem nieruchomości, natomiast cały majątek ruchomy (meble, maszyny rolnicze itd.) były jej własnością. Śmierć p. Adama, oraz prawdopodobnie ochrona przed ewentualnymi zakusami na majątek dalszych krewnych nieboszczyka, stają się powodem umieszczenia w księdze hipotecznej nietypowego zapisu, iż „(majątek) jest jej niezaprzeczoną własnością, o czym wszyscy….. wiedzą – przysięgi zatem składać nie ma potrzeby. Wnoszę i to, że świętej pamięci Adam Wierzbicki nic nie wniósł do majątku Jej, że często przemieszkiwał w Galicy i Austryackiej w dobrach Chwałowice i tam umarł. Tu zaś w Suchodołach nic po nim nie pozostało (pisownia oryginalna)”. Powyższe słowa nie wydają się być do końca prawdziwe (biorąc pod uwagę rozbudowę nieruchomości w tym czasie – o czym później). Niemniej jednak dramatyczność zapisu, oraz jego potwierdzenie przez 4-ech świadków (zastępca wójta, ekonom, owczarz, fornal) sprawiły, że „cały majątek… z przyległościami… i gotowe pieniądz po Antonim Wierzbickim pozostałej wdowie Matce i Opiekunce w dozór i Administracją oddane zostały”.

Całe to wydarzenie jest dla nas ponadto o tyle ciekawe, że stało się okazją do szczegółowego opisania stanu posiadania, jak też finansów majątku. 8 sierpnia 1844 r. postanowiono go sprzedać panu Teofilowi Gerliczowi. Za kwotę 309000 zł polskich kontrakt obejmował: „aparat miedziany wraz ze statkami gorzelnianemi drewnianemi, z młocarnią sieczkarnią, z inwentarzami martwemi do uprawy gruntu służącemi, z inwentarzem żywym wołów dwanaście, krów i jałowizny dziewięćdziesiąt. Koni czterdzieści dziewięć. Owiec tysiąc trzysta. Nierogacizny trzydzieści sześć.” Wartość inwentarza żywego wyceniono na 6593 rubli srebrnych (1 rubel srebrny = 6.66 ówczesnych złotych polski). Gospodarstwo było poważnie zadłużone: w Ziemskim Towarzystwie Kredytowym, w Skarbie Królestwa Polskiego oraz u Teofila Gerlicza – łącznie na kwotę 46230 rubli srebrnych. Do tego dochodziło 2635 rubli srebrnych długów prywatnych przez nieboszczyka dawniej poczynionych.

Cała transakcja przebiegała na styk ze zgonem Antoniego Wierzbickiego: zastrzegł w umowie prawo odkupu majątku do 6 lipca 1847 r. dla małżonki. Wpis do księgi hipotecznej nastąpił po jego śmierci.

Wydawałoby się, że właściciel gospodarstwa o łącznej powierzchni (pola, lasy, nieużytki itd.) ok. 3715 mórg mógł opływać w nieprzebrane dostatki. Tymczasem wyżej opisana sytuacja ekonomiczna wcale na to nie wskazuje. I nie wynikało to z rozrzutności, czy nieumiejętności gospodarza. Pierwsza połowa XIX w. to okres, kiedy na rynku rolnym dochodzi do znacznego spadku cen produktów rolnych. Maleją dochody, a jednocześnie właściciele mają świadomość, że dotychczasowa forma produkcji, oparta głównie na sile chłopów pańszczyźnianych jest już nieopłacalna. Trzeba więc – aby nie zbankrutować – szukać nowych kierunków produkcji (inne uprawy – np. buraki cukrowe, przetwórstwo – np. gorzelnie, cukrownie) jak i nowych form – produkcja w oparciu o najemną siłę roboczą, czy mechanizacja rolnictwa). Obydwa sposoby w przyszłości dawały szansę na podniesienie zysków. Ale najpierw trzeba było zainwestować. To z kolei wiązało się zwykle z zadłużeniem majątku. Czasami z niego wychodzono, czasami dochodziło do upadku gospodarstwa.

Największa zmiana struktury wielkości folwarków dokonała się w Królestwie, gdzie w 1877 r. – 92 majątki folwarczne o powierzchni ponad 1000 mórg utraciły ok. 19% swego ogólnego obszaru. Szczególnie zmniejszył się odsetek największych gospodarstw na rzecz średnich, o areale ok. 500-600 mórg.

Na terenie gminy Fajsławice (i nie tylko), w tamtym okresie wiele majątków zareagowało na znaczny wzrost zapotrzebowania na owczą wełnę. Na terenach dalszych od dworów, w lasach, czy częściowych nieużytkach, zostają zakładane hodowle owiec. W ten sposób powstają folwarki w Ignasinie i na Zosinie. W przypadku majątku suchodolskiego  w latach 1840 – 1841 wystawiono od podstaw „w szczerym polu” – nastawiony na hodowlę owiec folwark zwany Dziecininem. Potężna inwestycja, wymagająca ogromnych nakładów (stąd długi). Przypominam: stało się to na ziemi należącej do Adama Wierzbickiego i za jego życia. Dlatego zastanawiam się czy pani Teresa złożyła zgodne z prawdą oświadczenie?

Teofil Gerlicz gospodarzy w Suchodołach przez cztery lata i 1 lipca 1848 r. sprzedaje je Józefowi Kulczyckiemu za sumę 272 864,00 zł polskich. Ten zaś po niecałym roku odsprzedaje majątek dn. 2 czerwca 1849 r. Brunonowi Kołaczkowskiemu za największą w dziejach majątku kwotę 360 000,00 zł polskich. Kolejni ci gospodarze raczej dbali o rozwój swoich włości (wzrost wartości sprzedawanego majątku). Niemniej jednak – prawdopodobnie ze względu na problemy spłat zadłużeń jakie nawarstwiały się (związane z zakupem oraz kolejne na inwestycje) – okresy ich gospodarzenia były stosunkowo krótkie, co nie zapewniało właściwej ciągłości długoterminowych inwestycji i nie przynosiło oczekiwanych dochodów.

Wyjątkiem wśród nich jest Kołaczkowski Brunon. Gospodarzył przez 31 lat, poprawiając stan gospodarstwa i jego wyposażenie tak, iż znalazło to oddźwięk w specjalnej uwadze w księdze hipotecznej pod datą 10 stycznia 1862 r. Znajdujemy tam następujące słowa „z powody iż w całym majątku… wszystkie budowle dworskie są murowane, gdzie gorzelnia jest z apparatem całym miedzianym która w skutek posiadania dostatecznego lasu jest ciągle czynną, z przyczyny więc tej dobra pod względem gospodarstwa wysoko są podniesione, oraz posiadania wszystkich warunków do prowadzenia gospodarstwa  wzorowego, a nadto położenia swego przy trakcie bitym prowadzącym z Lublina do Zamościa, oraz nad rzeką spławną Wieprzem, tudzież w stosunku rozległości obejmujący 124 włók i podniesionej w ogóle ceny ziemi…”. Właściciel w ten sposób uzasadnia podniesienie oficjalnej wartości swych dóbr w księdze wieczystej. Jedna włóka w tamtym okresie odpowiadała 30-stu morgom, tak więc w skład majątku wchodziło 3720 mórg ziemi. Oczywiście wielkość ta ulegała zmianom, ale porównując ją z tą za Wierzbickich, czy też z wynikiem pomiarów geodezyjnych w 1871 r. (3741 mórg), utrzymywała się na zbliżonym poziomie. Kołaczkowski musiał być naprawdę dobrym gospodarzem. Dobra sytuacja majątku nie była prostym wynikiem długich lat zarządzania. Czasy były bardzo ciężkie. W 1863 r. wybucha powstanie styczniowe. Na terenie gminy wiąże się ono z bitwą pod Fajsławicami, w której otoczone oddziały powstańcze pod dowództwem gen. Kruka stoczyły bitwę z przeważającymi siłami armii carskiej.

Powstańcy nie mieli szans. Otoczeni w małym lasku przez oddziały piechoty i kawalerii. Ostrzeliwane ogniem armatnim z pobliskiego wzgórza, skazane były na unicestwienie. Ci, którym udało się wymknąć z obławy, to oddział kawalerii oraz tabory, które nie nadążając za powstańcami zostały daleko w tyle i niezauważone przez moskali, gdy zorientowały się co się święci, zaraz za Wieprzem umknęły w bok.

Rys. 3 Mapa sytuacyjna przedstawiająca przebieg bitwy pod Fajsławicami dn. 24 sierpnia 1963 roku

Rys. 3 Mapa sytuacyjna przedstawiająca przebieg bitwy pod Fajsławicami dn. 24 sierpnia 1863 r.

W wyniku zmagań ok. 320 powstańców zostało zabitych lub rannych, a 650-ciu dostało się do niewoli. Brunon Kołaczkowski był patriotą. Sprowadzało się to do pomocy materialnej walczącym, jak też spieszeniem na ratunek rannym po bitwie. Rosjanie, chcąc wyeliminować oparcie powstańców wśród chłopów, postanowili przeprowadzić ich uwłaszczenie. Nakazem Komisji Centralnej do spraw włościańskich z dn. 19 lutego 1864 r. z majątku Suchodoły wydzielony zostaje areał ziemi ornej o pow. 1440 mórg 203 prętów, oraz nieużytków 25 mórg 270 prętów – wg. odpowiednich tabel. Ziemia ta została odpisana na własność włościan z tego majątku. Ponadto decyzją Ziemskiego Towarzystwa Kredytowego z 1871 r. odpisano 30 mórg stanowiących sołtystwo Antoniego Majchra, jako należnych jego sukcesorom.

Cały proces zakończono kontrolnym pomiarem geodezyjnym w 1875 r., w wyniku którego ustalono, że łącznie na rzecz włościan przeszło 1538 mórg. Stanowiło to ponad 40% pierwotnej powierzchni całego majątku. Musiało to niewątpliwie mocno wpłynąć na dochody i wartość gospodarstwa. Ważnym posunięciem właściciela było też rozwiązanie ostateczne sprawy serwitutów w dn. 3 lipca 1868 r. Były one zawsze kością niezgody między dworem, a włościanami. Jedna strona usiłowała je wyeliminować, a druga zwykle je nadużywała. W wyniku umowy właściciel majątku przekazał włościanom na własność 106 mórg lasu dworskiego tzw. Markowizny na granicy dóbr Siedliska i Gardzienic, a ponadto materiał do wystawienia budynków na „pustkach”. W zamian za to włościanie zrzekli się z potwierdzonych im przez Komisję włościańską serwitutów tj.:

-otrzymywania materiału na reperację starych i budowę nowych budynków

– otrzymywania chrustu na ogrodzenia

– otrzymywania zbieraniny i leżaniny (prawdopodobnie uschłe drzewa i wiatrołomy) na opał po jednej furze co tydzień na osadę (dom) z prawem używania siekiery przy układaniu leżaniny na furze.

– pasienia roboczego i nie roboczego bydła w dworskich lasach (z wyłączeniem zagajników i na folwarcznych ugorach).

Jak widać serwituty były znacznym obciążeniem dla dworu. Chłopi jednak zgodzili się na rezygnację z nich. Możliwość posiadania własnej ziemi była dla nich dużo ważniejsza.

Dnia 1 sierpnia 1880 r. własność ziemska w Suchodołach zostaje sprzedana dla Stanisława Kronenberga. Stan finansów majątku staje się wówczas bardzo zły. Spadkobiercy, którym po śmierci Stanisława Kronenberga przypadł w udziale majątek tj.: Leopold Kronenberg, Maria Zamojska, Róża Orsetti, Maria Kronenberg, oraz Maria Korderon, zmuszeni są go sprzedać ze względu na zadłużenia. Współwłaściciele nie mogli dogadać się między sobą, tak że spór oparł się o sąd. Od stycznia toczyły się rozprawy przed sądami krasnostawskim, krakowskim, warszawskim i lubelskim. Ostatecznie dn. 16 listopada 1896 r. zawarta zostaje umowa między ww. spadkobiercami, a braćmi Adamem i Józefem Michalskimi, mocą której za kwotę 173000 rubli srebrnych stali się oni kolejnymi właścicielami majątku.

Dla nas ta transakcja jest o tyle ważna, że przy okazji szczegółowo został opisany stan majątku z tego okresu. Całe gospodarstwo – wg zapisu, składało się z folwarku głównego Suchodoły, oraz folwarków Dziecinin i Kosnowiec. Majątek był położony 33 wiorsty (1 wiorsta = 1066,78 m) od Lublina, 18 od Krasnegostawu, 6 wiorst od przywiślańskiej drogi kolejowej – stacji Trawniki. Graniczył z Fajsławicami, Siedliskami, Łopiennikiem, od północy z majątkiem Gardzienice. Powierzchnia całkowita wynosiła 2149 mórg 118 prętów, w tym ornej ziemi było 1379 mórg, las zajmował 600 mórg, łąki kośne – 70 mórg, sady i ogrody – 22 morgi, krzaki i nieużytki – 20 mórg, mokradła 2 morgi, drogi 59 mórg. Las był głównie sosnowy. Inwentarz gospodarstwa składał się z 54 szt. koni roboczych i 22 młodych, 20 szt. wołów roboczych, 30-stu krów dojnych i 39  młodego bydła, 1380 owiec. Sprzęt rolniczy: 1 lokomobila, 3 młocarnie, 4 żniwiarki, 2 kosiarki, 6 siewników, 42 pługi, 40 bron, 1 wialnia, 20 wozów na żelaznych osiach, 3 bryczki, 60 uprzęży dla koni, 1 piła do ścinania drzew – napędzana parą.

W folwarku Suchodoły znajdowały się: dwór właściciela 10-cio pokojowy i z dwoma kuchniami, 3 czworaki, 1 dom dla służby, budynki gospodarcze tj. obory, chlewnia, stajnie, kurnik, stodoły, owczarnia (188x27x12 ½ – wymiary w stopach, gdzie 1 stopa = ok. 30 cm), 2 kuźnie, paszarnia, dom gościnny, młyn wodny, dom dla młynarza. Folwark Kosnowiec składał się z 4-ro izbowego domu dla służby, stodoły oraz owczarni o wymiarach 80x40x13 stóp.

Na koniec wpisu w księdze hipotecznej, decyzja sądu głosi, że cała wartość majątku to suma zaległych długów tj. 63000 rubli srebrnych, oraz 110000 rubli srebrnych, jakie bracia mają wypłacić spadkobiercom.

Należy zaznaczyć, że spłaty takich zakupów odbywały się z reguły w ten sposób, że kupujący wpłacał zaliczkę, a następnie w oparciu o pożyczkę (z różnych źródeł) oddawał resztę, bądź umawiał się ze sprzedającym na spłatę reszty ratami (zabezpieczonymi hipoteką), zwykle co pół roku, w długoterminowym okresie, z oprocentowaniem – na ogół wynoszącym 4,5% w skali roku. To drugie rozwiązanie najczęściej preferowały obie strony: sprzedająca miała zapewniony dodatkowy dochód, a kupująca swobodny dostęp do kredytów obrotowych. W przypadku Suchodół, kwota 110000 rubli miała być spłacona ratami do 1907-go roku.

W Przewodniku po Królestwie Polskim z 1901 r. jest oddzielna wzmianka o Folwarku Dziecinin: leży w guberni lubelskiej, powiecie Krasnystaw, gmina Fajsławice, okrąg sądowy III Łopiennik, poczta Piaski, stacja kolejowa i telegraf – Trawniki.

W roku 1901, 28 lutego Adam odsprzedaje swój udział w majątku za sumę 200000 rubli. Od tego momentu jedynym właścicielem pozostaje Józef Michalski. Wydaje się, że gospodarstwo dobrze prosperuje, ale pamiętajmy, że odkupione zostało razem z długami z poprzedniej transakcji. Nowy właściciel usiłuje wybrnąć z długów, ale idzie to opornie. W księdze wieczystej pojawia się bardzo dużo zapisów dotyczących pożyczek: od Ziemskiego Towarzystwa Kredytowego (pełna nazwa to Ziemski Bank Kredytowy Towarzystwa Akcyjnego we Lwowie Filia w Lublinie), Łódzkiego Banku Handlowego, właścicieli sąsiednich majątków (np. Józefa Florkowskiego ), Żydów itd. Wiele z tych pożyczek zabezpieczanych jest pod zastaw ziemi. Wpis z 1904 r. o jednym z takich zastawów mówi, że właściciel majątku nie ma prawa bez zgody Zarządu Ziemskiego Towarzystwa Kredytowego dawać pod hipotekę, zastaw, czy w dzierżawę, terenów i budynków należących do folwarków.

Wszystkie te zabiegi dają Michalskiemu fundusze, którymi usiłuje spłacić zaległe długi. Jednocześnie powodują, że te fragmenty ziemi, które najbardziej by nadawały się do sprzedaży, są wyłączone z takiej możliwości (zabezpieczenie hipoteczne). Największy kryzys przychodzi w 1907 r., kiedy upływa termin niezrealizowanej spłaty dla spadkobierców Stanisława Kronenberga (a do tego doszły w międzyczasie inne poważne wierzytelności). Wówczas to, między innymi ziemie folwarczne będące zastawem hipotecznym pod pobrane pożyczki, przejmuje z przeznaczeniem na sprzedaż, Ziemskie Towarzystwo Kredytowe. Nabywcami są chłopi przybyli z różnych stron. Ziemia wyprzedawana jest sukcesywnie, partiami. W ten sposób utworzono pięć terenów sprzedawanych gruntów, określanych kolejno jako „Kolonia Suchodoły Nr.  1,..5”. W późniejszych okresach powstały jeszcze dalsze „Kolonie Suchodoły Nr…. ,”.

Jak widać na rys.3, odpowiednie powierzchnie podane są w dziesięcinach i sążniach. Dziesięcina – tu tzw. „skarbowa” (były oprócz tego także dziesięciny „większe”) wynosiła 1,0925 ha, natomiast sążeń tzw. „nowopolski” równał się 1,728 m2. Tak więc w pierwszych czterech partiach sprzedano łącznie ponad 210 ha. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży, trafiły głównie do banków, co pozwoliło na odblokowanie kredytów, zaciągnięcie nowych pożyczek, spłacenie z tego innych wierzycieli, w całości lub częściowo, z wydłużeniem terminów spłat reszty np. do 1912 r.

Jak widać, była to cały czas walka o przetrwanie. W 1912 r. umiera Józef Michalski. Zgodnie z testamentem, cały majątek zostaje podzielony na cztery niepodzielne już (zastrzeżenie notarialne), równe części, między jego dzieci: 3 córki i syna – Wojciecha.

Tenże syn, zmagając się na gospodarstwie z trudnościami finansowymi, wielokrotnie znów zadłużał się. Czasem związane to było z dodatkowymi warunkami pożyczkodawców, jak np. obowiązkiem ubezpieczenia przeciwpożarowego budynków. Niejednokrotnie przyparty do muru, ratował się, sprzedając kolejne kawałki gruntów. Do kwietnia 1925 r. powstały jeszcze Kolonie: Suchodoły Nr.  6,…nr 11 . I tak:

– Kol. Suchodoły nr 8 to 46 mórg 233 prętów

– Kolonia Suchodoły nr 9 to 35 mórg 237 prętów

– Kolonia Suchodoły nr 10 to 25 mórg 200 prętów

– Kolonia Suchodoły nr 11 to 37 mórg 245 prętów (ta sprzedaż dokonana w 1925 r.).

Rys. 4 Fragment wpisu mówiącego o powstaniu Koloni Suchodoły nr 1,…4

Rys. 4 Fragment wpisu mówiącego o powstaniu Koloni Suchodoły nr 1,…4

Powoli odtwarzany zostaje stan sprzed podziału. W 1920 roku, za 185000 rubli, Wojciech odkupuje od siostry Aleksandry Marii przypadającą jej ¼ część dawnego majątku, a w październiku tegoż roku, w wyniku licytacji, odkupił pozostałe dwie części za kwotę 1 817500 Marek Polskich. Oczywiście kwoty, za które kupowano/sprzedawano ziemię, nie można w prosty sposób porównywać. W wyniku inflacji, wojen, zmian waluty, pieniądz miał bardzo różną wartość w poszczególnych latach. Wpis w Księdze Hipotecznej pod datą 6 kwietnia 1925 r. mówi, że wg ostatniego rejestru pomiarowego powierzchnia majątku wynosiła 594 ha 8976 m2. Wojciech Michalski był ostatnim (do końca drugiej wojny światowej), właścicielem majątku suchodolskiego. Po wojnie nastąpiła parcelacja dóbr.

Tak całą sytuację prezentują zachowane dokumenty. Ciekawym jest, że zupełnie inne wyobrażenie o kondycji finansowej mieli zakupujący ziemię chłopi. Jedna z opinii mówiła, że sprzedaż folwarku była celowa, a Michalski otrzymane pieniądze zainwestował w cukrownię w Trawnikach. Nie może to być prawdą, gdyż cukrownię wybudowano dużo wcześniej, w 1889 r. i nie należała do właściciela Suchodół tylko do jego krewnego – Aleksandra Michalskiego. Ten z kolei, oprócz cukrowni, specjalizował się w hodowli koni, które wystawiał między innymi na targach w Poznaniu.

Sprawdzenie i korekta tekstu: Marta Wasilewska

O autorze:

Janusz Szwajewski ur. 8.12.1957 r. w Lublinie, dzieciństwo spędził na Dziecinie. Absolwent  III LO w Lublinie oraz Akademii Rolniczej w Lublinie – Wydział Techniki Rolniczej (1980 r.). Ukończył także Zaoczne Technikum Pszczelarskie, oraz posiada tytuł mistrza instalacji sanitarnych. Pracował w Zespole Szkół Techniki Rolniczej w Piotrowicach k. Lublina. Udzielał się także społecznie,  między innymi jako prezes Stowarzyszenia Emaus.

Please follow and like us:
0