Po diabła sołtys we wsi?

sołtys

Źródło zdjęcia: biłgorajska.pl

Niedawno w towarzystwie znajomych korzystałem z czarnej bani. A że był tam także sołtys, skorzystałem z okazji, żeby spytać go o to, czym się na tym stanowisku zajmuje, jakie są jego zadania i możliwości. To, co usłyszałem, utwierdziło mnie w przekonaniu, że funkcja sołtysa jest niepotrzebna.

W obecnym ustroju samorządowym rola radnych została tak mocno ograniczona, że w zasadzie nic od nich nie zależy. Prawda jest taka, że jeśli wójt lub burmistrz się uprze, to osiągnie to, czego chce, nawet wbrew stanowisku rady. Na domiar złego uprawnienia sołtysa są w praktyce bardzo silnie ograniczone.

Badając ten wątek zapytałem również gminy, ile pieniędzy wydaliśmy na wynagrodzenia dla sołtysów w latach 2010-2014. Odpowiedzi z poszczególnych urzędów przedstawia poniższa tabela:

Jak widać, są to całkiem spore fundusze pochodzące z naszych podatków. Co otrzymujemy w zamian?
Sołtysi biorą udział w sesjach rad gmin. Niestety, większość osób pełniących tę funkcję nie ma nic do powiedzenia. Kiedy – z rzadka – zabierają już głos, to zazwyczaj zgłaszają jedynie zły stan lokalnych dróg albo potrzebę wycięcia krzaków z pasa drogowego. Sęk w tym, że nie trzeba być sołtysem, żeby przedłożyć tego typu sprawę. Na sesję może przyjść przecież każdy mieszkaniec gminy i zgłaszać podobne postulaty. Poza tym mamy także radnych, którym można (i należy) przekazywać podobne postulaty. Wniosek: sołtys nie jest do tego potrzebny.
Sołtysi tradycyjnie zbierają podatki i czerpią z tego korzyści finansowe, pobierając tzw. inkaso. Czy mieszkańcom jest to potrzebne? Przecież i tak każdy z nas płaci rachunki za prąd, telefon itp. W ten sam sposób można zapłacić przy okazji podatek gminie. Wniosek: sołtys nie jest do tego potrzebny.
Gdy władze gminy mają do przekazania jej mieszkańcom jakieś informacje, robią to za pośrednictwem sołtysa. Na tym jednak kończy się jego rola. Na dalszym etapie to mieszkańcy sami przekazują sobie wiadomości. Równie dobrze można więc przesłać ogłoszenie do dowolnego mieszkańca z prośbą o podanie dalej po wsi. Wniosek: sołtys nie jest do tego potrzebny.
Sołtysi mogą również organizować zebrania wiejskie, na których podejmowane są uchwały. Uchwały te jednak nie muszą być brane pod uwagę ani przez wójtów, ani przez rady gmin. A swoją drogą naprawdę trudno sobie przypomnieć, kiedy ostatnio sołtys dowiedział się czegoś istotnego dla mieszkańców sołectwa i z własnej inicjatywy zorganizował zebranie wiejskie, żeby przedstawić wójtowi stanowisko wsi w danej sprawie. Jedyne zebrania wiejskie w ostatnim czasie to wybory nowych sołtysów i szkolenia na temat nowego systemu śmieciowego. Co więcej, w obu przypadkach zebrania były organizowane z inicjatywy urzędników. Wniosek: sołtys nie jest do tego potrzebny.
Jak widać sołtysi odgrywają bardzo niewielką rolę w gminach. Na domiar złego rady gmin w naszym powiecie zdecydowały, że nie będą tworzone fundusze sołeckie w 2016 r.,  po raz kolejny ustalając, że o sposobie wydawania naszych pieniędzy będą decydować wyłącznie wójtowie. W efekcie zobaczymy zapewne nowe inwestycje we wsiach – stolicach gmin (asfaltowe dywaniki, latarenki, ławeczki itp.), a większość społeczności, tj. mieszkańcy innych wsi złamanego grosza w postaci inwestycji nie zobaczy („połatanie”, żwirowanie albo odśnieżanie drogi to obowiązek gminy, a nie inwestycja we wsi). Wniosek: znowu sołtys nie jest potrzebny.
Istnieje także przekonanie, że sołtysi biorą udział w sesjach gminnych rad i dzięki temu informacje o ważnych sprawach dotyczących gmin sprawniej docierają do ich mieszkańców. Nie zgadzam się z tym. Jeszcze nigdy niczego nie dowiedziałem się od swojego sołtysa. Owszem, sołtysi obecni na sesji to wielka gratka dla wójtów, którzy mogą im skutecznie „wtłoczyć” jedyną dobrą prawdę – prawdę wójta. Jest to wspaniałe narzędzie propagandy dla wójtów marzących o kolejnej kadencji. Nie bez powodu wójtowie przy każdej możliwej okazji opowiadają o tym, jak świetną robotę wykonują sołtysi i jak świetnie się im z nimi współpracuje. Brak tylko konkretów w tych stwierdzeniach. Nie wiadomo, o jaką robotę chodzi. Postawię więc kolejne pytanie: czy mieszkańcom jest to potrzebne i czy chcą płacić za to aż tyle pieniędzy? Odpowiedź wszyscy bardzo dobrze znamy: nie. Informowanie mieszkańców o ważnych sprawach to obowiązek wójta i radnych. Nasze gminy są tak niewielkie, że uczciwie pracujący radny z pewnością sobie z tym zadaniem poradzi. Wniosek: sołtysi nie są do tego potrzebni.
Sołtys to jednak najbardziej demokratyczna funkcja w Polsce, ponieważ sołtys pobiera inkaso z podatków, które przekazujemy za jego pośrednictwem. Jak wynika z danych gminnych, nadal większość z nas płaci podatki u sołtysa. A wcale nie musimy płacić u niego. Dzięki temu mamy narzędzie demokracji bezpośredniej. Jeśli uważasz, że Twój sołtys robi coś pożytecznego dla Twojej wsi, nadal płać u niego podatki. A jeśli nie widzisz żadnych korzyści z tego, że Twój sołtys jest sołtysem, zapłać podatek w banku, na poczcie czy przez internet. Mieszkam na Sejneńszczyźnie od pięciu lat i w tym czasie nie zaobserwowałem żadnej aktywności ani inicjatywy ze strony sołtysa mojej wsi. Jak dla mnie pożytek z niego żaden – płacę podatek przez internet.
Uogólnienia zawsze są krzywdzące i jestem pewien, że wśród naszych byłych czy obecnych sołtysów są osoby, które aktywnie działają dla dobra swoich wsi. Pozostaje tylko pytanie, czy to, co robią pożytecznego, robią z powodu pełnienia funkcji sołtysa, czy też po prostu są aktywnymi mieszkańcami i niezależnie od zajmowanych stanowisk.
Jeśli znają Państwo przykłady pozytywnych działań sołtysów, prosimy o przesyłanie informacji o nich – będziemy je publikować. Chętnie poznamy i opublikujemy także opinie samych sołtysów.
Witold Liszkowski, Wójt Gminy Puńsk
Muszę stwierdzić, iż obecność sołtysów w życiu publicznym jest konieczna. Nie chodzi w tym przypadku o przekazywanie kartek z informacjami, ale o reprezentowanie potrzeb mieszkańców przed radą gminy, jak też wójtami. Pragnę, żeby sołtysi byli aktywni i czuli się współgospodarzami poszczególnych wsi. Czy tak jest? Na pewno w wielu przypadkach tak, na przykład, gdy sołtysi organizują prace przy żwirowaniu, porządkowaniu itp. Sołectwo to głęboka tradycja.
Piotr Kodzis - redaktor naczelny wydawnictwa „Znad Marychy”

Piotr Kodzis – redaktor naczelny wydawnictwa „Znad Marychy”

Autor: Piotr Kodzis,
redaktor naczelny wydawnictwa „Znad Marychy”
Please follow and like us:
0