Strategia (niedo)rozwoju gminy

WP_000377

W połowie października radni zatwierdzili „Strategię rozwoju gminy Fajsławice na lata 2015-2021”. Jak czytamy w jej wstępie „jest kluczowym dokumentem, w ramach którego została opracowana koncepcja rozwoju gminy, zidentyfikowane zadania inwestycyjne oraz wypracowane założenia prowadzące do wzmocnienia jej potencjału gospodarczego, kulturowego i społeczno-ekonomicznego.” Strategia ma więc sprawić, że w Fajsławicach będzie się żyło lepiej i dostatniej. Pytanie tylko czy rzeczywiście daje ona na to szanse? Czy pozostanie jedynie listą pobożnych życzeń bez wpływu na życie mieszkańców? Celem tego tekstu jest próba odpowiedzi na te pytania.

Żeby ocenić szanse na powodzenie obecnej strategii, wróćmy do roku 2008, kiedy to wyszedł w życie poprzedni plan na lata 2008-2015. Dokument ten był szeroko konsultowany społecznie z przedstawicielami różnych instytucji i organizacji gminnych. Mieszkańcy wypełniali specjalne ankiety, dzięki którym prywatna firma Euro Compass – Biuro Doradztwa Europejskiego, wyznaczyła nam „ścieżkę do dobrobytu”.  Efekt miał być imponujący. Dzięki tej strategii w naszej gminne w 2015 roku miały się pojawić dziesiątki nowych miejsc pracy, ludzie mieli się u nas chętniej osiedlać i wszyscy być bardziej aktywni. Ten cel mieliśmy osiągnąć między innymi dzięki wielu inwestycjom takim jak budowa dróg, kanalizacji i sieci gazowej. Paliwem dla tych zmian miały być fundusze europejskie. Takie były plany, a co z tego wyszło?

Jeżeli chodzi o wykorzystanie środków europejskich to w skali ogólnopolskiej okazaliśmy się przeciętniakami. W opublikowanym niedawno przez czasopismo Wspólnota „Rankingu wykorzystania środków z UE w latach 2004–2014” gmina Fajsławice uplasowała się na 699 miejscu. W zestawieniu skwalifikowano 1566 gmin wiejskich. Z naszych najbliższych sąsiadów Trawniki zajęły 415 pozycję, Rybczewice – 476, a najgorzej wypadła gmina Łopiennik Górny zajmując 941 pozycję. W latach 2004-2014 średnio na osobę udało się nam pozyskać 1454,49 zł. Najgorsza pod tym względem gmina wiejska w naszym województwie, Radzyń Podlaski, pozyskała w tym okresie jedynie 235,27 zł, a najlepsza Wisznice – 8957,63 zł. Pozyskane pieniądze poszły głównie na kanalizację w miejscowościach Fajsławice i Wola Idzikowska (3,8 mln zł) oraz inwestycje w placówki oświatowe w Fajsławicach (rozbudowę szkoły za 1,8 mln zł, boisko szkolne i modernizację oddziału przedszkolnego) i Siedliskach (boisko). Oprócz tego korzystaliśmy z środków z budżetu państwa, dzięki którym remontowaliśmy drogi i utwardzaliśmy wąwozy lessowe (pełny wykaz inwestycji zrealizowanych w latach 2010-2014 można znaleźć tutaj).

Niestety, pozyskane środki i zrealizowane inwestycje okazały się niewystarczające do tego, aby można było mówić o znaczącej zmianie, czy skoku cywilizacyjnym. Dlaczego? Ponieważ dzięki inwestycjom nie powstały obiecane miejsca pracy. Inwestycje w infrastrukturę przyczyniły się w pewnym stopniu do podniesienia komfortu życia,  ale nie na tyle, aby nasza gmina przyciągnęła nowych mieszkańców i była w stanie zatrzymać tych, których rodziny żyją tu już od pokoleń. Dlatego od lat staczamy się po równi pochyłej.  W Fajsławicach w roku 2009 mieszkało 5018 osób, w 2014 było już o ponad 300 obywateli mniej. Biorąc pod uwagę, że będzie przybywało osób starszych, a ubywało dzieci, szykuje nam się prawdziwa katastrofa. Jakie mogą być tego skutki? Pierwszym, który już się uwidocznił, to potężne koszty utrzymania szkolnictwa. Każda gmina co roku otrzymuje od państwa dotację oświatową, której wysokość zależy od liczby uczniów. Im więcej uczniów, tym większa subwencja. Od wielu lat wspomniana kwota  w Fajsławicach jest za mała i musimy dokładać do szkół z własnej kieszeni.  W 2010 roku było to 4,8 mln zł, a w 2013 roku już 7,2 mln zł. To potężna suma, która pożera nam dużą część z 15 mln budżetu. Nie ma się co oszukiwać. W najbliższych latach nie będzie nas stać na duże inwestycje infrastrukturalne. Najlepsze czasy mamy już za sobą.

Wydatki na oświatę

Źródło opracowania: Strategia rozwoju gminy Fajsławice na lata 2015-2021

O tym, że dojdzie do takiej sytuacji wiadomo było już od wielu lat. W naszej gminie nic jednak nie zrobiono, aby minimalizować skutki niżu demograficznego. Jedyny sposób dla władzy na rozwiązanie problemu przerostu wydatków na oświatę to likwidacja kolejnych szkół. Nie patrzy się na to, jak ważne funkcje pełnią te placówki w życiu lokalnej społeczności. Bo to nie tylko edukacja dzieci. W sytuacji, gdy w naszej gminie nie funkcjonują w ogóle świetlice wiejskie, brak jest lokalnych animatorów kultury, szkoły to oprócz kościoła jedyne miejsce sprzyjające umacnianiu więzi społecznych. Dlatego jednym z fundamentów strategii gminy na najbliższe lata powinno być zatrzymanie odpływu młodych. U nas nikt jednak nie zamierza jednak tego robić, można wręcz odnieść wrażenie, że robi się wszystko żeby się ich pozbyć. W gminie Fajsławice trudno kupić działkę budowlaną, a jak już się coś znajdzie, słono trzeba za nią zapłacić. Wystarczyłoby mądrze zmienić plan zagospodarowania przestrzennego, ale władze od kilku lat nie mogą się za to zabrać.

Przyrost naturalny w gminie Fajsławice

Źródło opracowania: Strategia rozwoju gminy Fajsławice na lata 2015-2021

Odnosząc się już do nowej strategii na lata 2015-2021, to czytając ją nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że jest efektem pracy urzędnika, przeświadczonego o bezcelowości swojej pracy. Który zmuszony do jej napisania ściągnął „gotowca” z internetu, zmienił niektóre dane i w ten sposób wywiązał się ze swojego obowiązku. Sprawdziłem i rzeczywiście w sieci krąży kilkadziesiąt identycznych dokumentów. Nasz pierwotnie pochodzi zapewne od jednej z gmin powiatu ryckiego, bo autor naszego nowego planu w dwóch miejscach informuje, że Fajsławice położone są właściwe w tym powiecie. Czy to wszystko dyskwalifikuje ten dokument? Niekoniecznie. Jest on dość kompletny, czyli zawiera niezbędne elementy dla tego typu analiz długoterminowych. Można w nim znaleźć wiele ciekawych danych i zestawień oraz listę inwestycji, jakie mają być zrealizowane w najbliższych latach. To jednak ciągle plan rozwoju widziany z perspektyw urzędnika, a nie mieszkańców. Nie ma w nim wizji rozwoju, za którą mogliby pójść mieszkańcy. Błędem było też nie włączenie mieszkańców w tworzenie strategii. W treści opracowania kilkukrotnie znajdziemy informację, że jego treść była konsultowana społecznie i jak ważne jest, aby strategia była efektem współpracy mieszkańców i władz gminy. U nas niczego takiego nie było. Ktoś zapominał wykasować zapisy o konsultacjach z „gotowca”. Przykro jednak, iż uznano rozmowę z mieszkańcami za stracony czas (Tu przykład tego jak odbywa się to w innych gminach).

Dlatego powinniśmy się pozbawić złudzeń, że nowa strategia znacząco wpłynie na nasze życie. Najlepsze czasy są już za nami, a teraz zbliża się okres, gdy będziemy musieli liczyć każdą złotówkę. W najbliższych latach władze gminy czekają bardzo trudne decyzje związane z przerostem wydatków na oświatę. Pytanie tylko jak długo będą odwlekać ten moment. Trzeba też jasno powiedzieć, że większość gmin wiejskich znalazła się w takiej sytuacji jak nasza. Tylko nieliczni, ci bardziej zapobiegliwi, którym udało ściągnąć inwestorów i powstrzymać spadek liczby mieszkańców, mogą czuć się trochę pewniej. Szkoda jednak, że w tym gronie nie ma nas.

SM

Please follow and like us:
0