O zaplątanej w układ Radzie Gminy i nadziei na przyszłość

WP_000377

Zostało już nieco ponad tydzień to terminu wyborów samorządowych. Napięcie coraz bardziej rośnie. Wyobraźnię wszystkich rozpala wyścig o stanowisko wójta. Czy będzie druga tura wyborów? Czy nastąpi zmiana na stanowisku wójta? W tym wszystkim zapominamy jednak, że najważniejszym organem w gminie jest Rada Gminy i to od niej w najwyższym stopniu zależy jakość życia mieszkańców. Do Rady należą najważniejsze kompetencje – do stanowienia prawa oraz kontroli wójta i jego urzędników. Dlaczego więc w naszej gminie nikt za bardzo nie przejmuje się Radą i powszechnie uważa się ją za ciało doradcze wójta, a nie organ sprawujący realną władzę w gminie?


Dlaczego Rada jest bezradna?

Moim zdaniem radni sami zrezygnowali z realnej władzy i wraz z wójtem stworzyli sitwę, której celem jest dbanie o swoje interesy i wzajemna ochrona. Na czele tej grupy stoi wójt, który niemal niepodzielnie rządzi gminą. Rolą radnych jest wspieranie i chronienie swojego przywódcy. Oczywiście nie robią tego bezinteresownie. Wójt przez wiele lat nauczył się, jak może zjednać sobie przychylność radnych. Najlepszym przykładem na „korumpowanie” radnych jest zatrudnianie ich bliskich w jednostkach podległych pod Gminę. Radny traci wówczas swoją niezależność i nie jest w stanie wypełniać swojego obowiązku, jakim jest kontrola wójta. W obecnej kadencji, radni nie zarządzili z własnej inicjatywy żadnej kontroli działalności wójta. A było co kontrolować.


Jak to działa?

Na dowód powyższych twierdzeń chciałbym przytoczyć kilka sytuacji, które w mojej ocenie są najlepszymi dowodami na istnienie sitwy i dobrze opisują, jak to wszystko działa.

Pierwszym niech będzie głośna na początku roku sprawa umorzeń podatków. Pokazuje ona jak radni ponad wszelką cenę starali się chronić wójta, a nie kontrolować, tak jak nakazuje im to ustawa. Przypomnijmy, że na początku tego roku, wójt na stronie internetowej BIP gminy opublikował wykazy umorzeń podatków za lata 2010-2012. Wiele osób zbulwersowało się wówczas tym, że podatki były umarzane osobom, powszechnie uważanym za zamożne. Presja opinii publicznej sprawiła, że radni spotkali się w tej sprawie dwukrotnie.

I co? I nic. Radni dla rozmydlenia sprawy zajęli jedynie nic nie znaczące stanowisko, które miało sprawiać wrażenie, że wszystko jest w porządku. W ten sposób chroniąc działalność wójta. Nie skorzystali ze swojej podstawowej kompetencji do  jego kontroli. Nie sprawdzili dokumentacji umorzeń podatków, nie poprosili biegłych o wyjaśnienie zawiłości prawnych czy ekonomicznych. Wystarczyły im tylko lakoniczne zapewnienia osób bezpośrednio zainteresowanych sprawą, wójta i pracownika urzędu, że umorzenia były zasadne. Uwierzyli im na słowo.

Fragment protokołu Komisji Rewizyjnej

Fragment protokołu posiedzenia Komisji Rewizyjnej Rady Gminy Fajsławice z dnia 7 marca 2014 r. Jego całą treść można znaleźć po adresem: http://www.ugfajslawice.bip.e-zeto.eu/

Drugą sytuacją, niech będzie sprawa lokalizacji farmy wiatrowej na terenie naszej gminy. Chodzi dokładnie o stanowisko, jakie zajęli radni w tej sprawie na sesji Rady Gminy Fajsławice w dniu 29 listopada 2013 r. Jak pamiętamy, dwa miesiące wcześniej na terenie naszej gminy spora część mieszkańców zaczęła protestować przeciwko tej inwestycji. Pod protestem podpisało się kilkaset osób, na sesje zaczęli przychodzić niezadowoleni mieszkańcy. Radni z wójtem zostali zaskoczeni tą sytuacją i zapewne nieco się przestraszyli. Część z nich, jak się później okazało, miało podpisane umowy na dzierżawę gruntów pod elektrownie. Pojawiła się przed nimi wizja przegranych wyborów samorządowych. Na wspomnianej sesji w dniu 29 listopada zajęli oni stanowisko w sprawie, kończące się następującą sentencją: „Dlatego też wsłuchując się w zgłaszane przez naszych mieszkańców uwagi i wnioski Rada Gminy Fajsławice sprzeciwia się budowie turbin wiatrowych we wskazanej ilości i odległości od zabudowań.” W gminę poszła wieść, że wiatraków nie będzie. W tym przekonaniu mieszkańców utwierdzał też wójt, który na sesjach rady, na zebraniach wiejskich zarzekał się, że wiatraków nie będzie.

Protokół z zebrania wiejskiego na Boniewie 1

Na sesjach i zebraniach wiejskich wójt zarzekał się wielokrotnie, że farma wiatrowa na terenie gminy Fajsławice nigdy nie powstanie. Powyższy fragment dotyczy zebrania wiejskiego w miejscowości Boniewo w dniu 8 grudnia 2013 r. Protokół odnajdziecie tutaj: http://www.fajslawice.eu/images/2014/p2.pdf

Wielu ludzi uwierzyło w te zapewnienia. Zostali przez wójta i radnych po prostu okłamani. Do tego, jakie były rzeczywiste intencje wójta i radnych, przyznał się sam wójt w piśmie z dnia 28 kwietnia 2014 r. znak OR.0911.1.2014 do lubelskiej Delegatury NIK. Wójt przyznał się tam, że stanowisko radnych było tylko mistyfikacją. Co ciekawe, nabrał się na nią też kontroler NIK i dlatego wójt musiał wytłumaczyć kontrolującemu, jakie były rzeczywiste intencje wójta i radnych. W piśmie tym czytamy: „Gdyby Rada Gminy Fajsławice miała rzeczywisty zamiar odstąpienia od uchwalenia studium i wypowiedzenia negatywnego stanowiska w sprawie lokalizacji urządzeń energetyki wiatrowej, odrzuciłaby w głosowaniu przedłożony jej projekt zmiany studium, a tak się przecież nie stało.”

Fragment pisma wójta do NIK

Fragment pisma Wójta Gminy Fajsławice z dnia 28 kwietnia 2014 r. znak OR.0911.1.2014 skierowanego do NIK Delegatura w Lublinie, w którym przyznaje się, że stanowisko radnych w rzeczywistości nie oznaczało wycofania się z inwestycji. Pełna treść pisma tutaj: http://www.ugfajslawice.bip.e-zeto.eu

Myślę, że powyższe przykłady dobitnie świadczą, że radni działali w kierunku ochrony swoich interesów, a nie gminy. Dodam też, że poniekąd dowodem na istnienie sitwy, jest też skład listy wyborczej Komitetu Wyborczego Wyborców „Zróbmy to Razem”. Aż 7 z 10 radnych, którzy zdecydowali się na ubieganie o reelekcję, trzyma się blisko wójta i kandydują z jego listy. Chcą więc ponownie „zrobić to razem”.


Duża nadzieja na zmiany

Pomimo ostrej oceny ostatnich czerech lat rządów obecnej władzy, w przyszłość patrzę raczej pozytywnie. Aż pięciu z piętnastu dotychczasowych radnych zrezygnowało z udziału w wyborach. Poza tym, na skład przyszłej rady będzie miało niewątpliwie wpływ wprowadzenie małych okręgów jednomandatowych. Zajdą duże zmiany i zmieni się znacznie układ sił na górze. Wejdą nowi ludzie i mam nadzieję, że po doświadczeniach obecnej Rady, zastanowią się kilkukrotnie zanim przystąpią do układania się z wójtem.

Nadzieję na pozytywne zmiany niesie też szansa na wymianę wójta. Na tydzień przed wyborami, aż trzech kandydatów idzie niemal „łeb w łeb”. Wyścig jest wyrównany i na chwilę obecną nikt nie jest w stanie przewidzieć, kto wygra. Wszystko zależy od tego jak poszczególni kandydaci poprowadzą kampanię w tych ostatnich jej dniach.

To jednak moim zdaniem i tak jest sprawą drugorzędną, bo jak wspominałem na wstępie, najważniejszą władzę w gminie dzierży Rada, ona ma kompetencję uchwałodawczą i kontrolną  względem wójta i jego urzędników. Chciałbym, żeby przyszła Rada Gminy nie zapominała o tym, co działo się przez ostatnie cztery lata, nie podkreślała niczego gruba kreską i rozliczyła porządnie aktualne władze. Skończyła tą zabawę za nasze pieniądze.