Awanturujący się Pan młody i Panna młoda, która za późno zrozumiała swój błąd

obrączkiNietypowo zakończyło się przyjęcie weselnej młodej pary z Chełma. Nietrzeźwy, rozebrany pan młody wyszedł z własnego wesela, uzbrojony w deskę. Chciał uszkodzić zaparkowane przy ul. Partyzantów pojazdy. Kiedy na miejsce dojechali policjanci, swoją agresje skierował na nich. Nie stosował się do poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy, znieważy ich, groził pozbawieniem życia, szarpał i popychał. Na miejscu pojawiła się też pani młoda. Co dziwne kobieta nie wstawiła się za swoim mężem, ale pytała policjantów jak szybko można unieważnić związek.

W niedzielę nad ranem dyżurny chełmskiej komendy został powiadomiony o tym, że po ulicy Partyzantów w Chełmie chodzi rozebrany mężczyzna, który grozi uszkodzeniem zaparkowanych tam samochodów. Na miejsce wysłani zostali policjanci. Kilka chwil później mundurowi zauważyli na ulicy uzbrojonego w deskę młodego człowieka.

Policjanci ustalili tożsamość  mężczyzny. Okazał się nim 33- letni mieszkaniec Chełma. Dodatkowo był to „pan młody”, który oddalił się z własnego przyjęcia weselnego. Pomimo panującej na dworze niskiej temperatury nie miał na sobie koszuli, ani marynarki. Mężczyzna był agresywny, nie stosował się do poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy. Znieważył ich, groził pozbawieniem życia, szarpał i popychał. W pewnej chwili na miejscu interwencji  pojawiła się też kobieta ubrana w suknię ślubną z welonem.  Pani młoda nie miała jednak zamiaru „wstawiać się” za niedawno poślubionym mężczyzną.  Wręcz przeciwnie pytał policjantów jak można unieważnić związek małżeński.

W aspekcie unieważniania związków  Policja nie posiada uprawnień, więc interweniujący funkcjonariusze nie mogli pomóc kobiecie.  Zrobili natomiast to, do czego upoważnia ich prawo.  Agresywny 33 latek został zatrzymany i przewieziony do budynku komendy. Po sprawdzeniu stanu trzeźwości okazało się, że miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Dzisiaj będą wykonywane z jego udziałem dalsze czynności procesowe.  Mężczyźnie grozić może kara do 3 lat pozbawienia wolności, dodatkowo należy przypuszczać, że poniesie on także poważne konsekwencje rodzinne.

Źródło: KWP Lublin