Dziki zachód

Elektrownie wiatrowe to nie problem Gminy Fajsławice ale całego kraju. Winny jest brak przepisów regulujących zasady budowy tych specyficznych urządzeń. I mam nadzieję, że w końcu jasno to stwierdzi raport z kontroli NIK.

Historia, niczym z „dzikiego zachodu”, powtarza się w każdej gminie. Zjawia się w niej elegancko ubrany Pan i obiecuje milionowe dochody z podatku od nieruchomości. W Urzędzie Gminy nie ma ani specjalistów ani pieniędzy żeby ocenić, jakie będą prawdziwe skutki budowy elektrowni wiatrowych.

I najczęściej władze stają się pierwszą ofiarą Inwestora. Kolejną są wydzierżawiający grunty, którzy podpisują umowy nie będą świadomymi wszystkich konsekwencji jakie będą rodziły te zobowiązania.

Na koniec pokrzywdzonymi staje się najliczniejsza grupa a mianowicie tych osób, które będą zmuszone do znoszenia oddziaływania elektrowni. W przypadku naszej gminy to całe wsie Suchodoły, Wola Idzikowska, Siedliska, Marysin, Dziecinin, Kosnowiec i Ignasin a także duża część mieszkańców Fajsławic.

Coś co niektórym może się jawić jako szansa rozwoju i wyjście marazmu, okazuje się jedynie zarzewiem konfliktów. Nikt nie bierze tego pod uwagę blokując uchwalenie stosownych przepisów, bo przecież nie o dobro mieszkańców tu chodzi, a o zarabianie pieniędzy.

Mieszkańcy muszą obronić się sami.

Tekst opublikowany na stronie www.facebook.com/GminaFajslawiceBezWiatrakow w dniu 14.10.2013 r.