Festiwal jak rodzinne święto

13669061_1065482636854858_3687033241154409003_n

Koncert lubelskiego zespołu Orkiestra św. Mikołaja, fot. Piotr Sewruk

W ostatni weekend byłem na Folkowisku we wsi Gorajec, kilka kilometrów od Cieszanowa, na granicy województw lubelskiego i podkarpackiego. Już od dawna żadna impreza nie zrobiła na mnie tak dużego wrażenia i dlatego chciałbym się nimi z Wami podzielić.

To chyba jedyny festiwal folkowy czy ludowy, którego nie organizuje dom kultury lub jakaś inna instytucja, za pieniądze publiczne.  Wydarzenie jest działem Marcina Piotrowskiego. Marcin na co dzień pracuje w supermarkecie w Irlandii. Kilka lat temu za pieniądze, które tam zarobił kupił budynek po zlikwidowanej szkole w Gorajcu. W swoich rodzinnych stronach. Ciężko pracując, odkładając z żoną Mariną każdy grosz, przekształcili go w chutor, czyli w siedlisko z bazą noclegową dla turystów. Tak powstał Chutor Gorajec, który od kilku lat gości uczestników Folkowiska. Organizacja tej imprezy trwa cały rok. Ale w najgorętszym okresie przygotowań, Marcin wykorzystuje cały swój urlop i każdą wolną chwilę poświęca wydarzeniu.

13627146_1065482700188185_7373479839421290689_n

Marcin Piotrowski, pomysłodawca i główny organizator festiwalu Folkowisko fot. Piotr Sewruk

W tym roku do tego miejsca znów ściągnęły setki osób z całej Europy, aby wziąć udział w festiwalu folkowym, który tak właściwie festiwalem nie jest. Bardziej przypomina przerośnięty zjazd rodzinny z zaplanowanymi wcześniej atrakcjami. Są koncerty, warsztaty rękodzieła i muzyczne, a także spotkania z ciekawymi ludźmi.

O to, żeby wszyscy czuli się tu jak u siebie czuwa Marcin. Wspiera go w tym najbliższa rodzina i „Ekipa”, którą tworzy grupa kilkudziesięciu wolontariuszy. Czasem przechadza się wśród gości z kilkulitrowym gąsiorkiem mocnego miejscowego trunku. Często z nimi rozmawia. Ale przede wszystkim swoim gospodarskim okiem dogląda wszystkiego. Często też pojawia się na scenie zachęcając wszystkich do zabawy i wznoszenia okrzyku „Hip, hip, hura!”. Akurat tego, bo jest on zrozumiały dla gości z innych krajów. Podziw budzą jego niespożyte pokłady energii. Wieczorem szaleje na scenie wraz z muzykami, a następnego dnia o świcie wywozi z latryn pojemniki na nieczystości. Najgorszą robotę zostawia dla siebie. Przez tych kilka dni nie pije nawet grama alkoholu.

13590429_1065482760188179_1368697385076974911_n

Publiczność na koncercie lubelskiego zespołu Orkiestra św. Mikołaja, fot. Piotr Sewruk

Każda z dotychczasowych edycji imprezy miała swoją ideę przewodnią. W tym roku były to „Trzy Galicje”. Według pomysłodawców „to nieoczywiste spotkanie dalekich krain, podzielonych granicami, ale bliskich sobie w podejściu do świata. Chociaż polska i ukraińska Galicja zostały niegdyś rozłączone, a Galicia hiszpańska leży tysiące kilometrów dalej – da się w nich wyczuć wspólny duch. Oprócz nazwy te regiony łączy podejście do tradycji – pamięć o przodkach i o dawnych obyczajach. Każda z tych krain jest świadoma swojej wyjątkowości i odczuwa odrębność.”

Galicję ukraińską reprezentował zespół Jorij Kłoc, który wystąpił w sobotę wieczorem na dużej scenie. Teledysk do utworu „Siadaj, siadaj” realizowany był na terenie Chutoru Gorajec.

Zdziwi się ten kto przyjedzie na Folkowisko i będzie patrzył na tą imprezę z punktu widzenia klienta, który zapłacił za karnet i oczekuje atrakcji. A tak jest właśnie na wszystkich innych festiwalach, nawet tych folkowych. Tu się tak nie da. Tu każdy po pewnym czasie zaczyna czuć ducha tego urokliwego miejsca. Pod wiatą można spotkać dyskutujących ze sobą przedstawicieli inteligencji, świata kultury, pisarzy, artystów a także miejscowych, którzy dodają coś ważnego od siebie. Dodają wrażliwości i wiarygodności.  Festiwal Kultury Pogranicza – wyjątkowy, a tak zwyczajny. Planowany i przygotowywany z rozmachem przez ponad rok, a tak spontaniczny i niepowtarzalny.

13620234_1065482823521506_7536161072642396717_n

Przy ognisku. fot. Piotr Sewruk

Festiwal Folkowisko został uhonorowany europejskim znakiem jakości EFFE. Marka ta została przyznana wydarzeniom z 31 krajów Europy przez ekspertów z European Festivals Association (Europejskie Stowarzyszenie Festiwali). Na europejską listę został wpisany razem z takimi imprezami jak FAMA, CAMEREIMAGE, Malta Festival i Wratislavia Cantans.

SM

Galeria zdjęć autorstwa Piotra Sewruka

13669144_1065755206827601_7931601043823568119_n 13669023_1065482500188205_4289383630995715142_n 13645178_1065754340161021_5444267513074447373_n 13645128_1065755400160915_4778688014673719742_n 13631665_1065482613521527_8090890546115975592_n 13626523_1065754223494366_8426053749034996027_n 13626366_1065482490188206_35097194848925595_n 13620387_1065755363494252_758532445346334239_n 13620216_1065482776854844_4345212802881862084_n 13612250_1065482550188200_7998033324656292489_n 13606936_1065754106827711_2417566357251770193_n 13606658_1065754300161025_7649716275807807766_n 13600029_1065482563521532_66797248572383184_n 13590429_1065482760188179_1368697385076974911_n 13567262_1065482716854850_7725633978261209123_n