Gminy wiejskie się buntują. Chcą zrównoważonego rozwoju, a nie dominacji metropolii

Wójtowie domagają się, aby na tereny wiejskie trafiło przynajmniej zakładane 30 proc. środków unijnych.

Od dłuższego czasu gminy wiejskie podkreślają, że ich rozwój nie idzie w parze z postępem, jaki widać w miastach. Tymczasem w założeniach perspektywy finansowej na lata 2014-2020 jeszcze większy nacisk kładzie się na wzmacnianie metropolii, które mają pociągnąć za sobą mniejsze ośrodki.

O gminy sąsiadujące z miastami nie trzeba się obawiać, co jednak z tymi peryferyjnie położonymi, które często od dużego miasta dzieli sto i więcej kilometrów?

– Mamy serdecznie dość budowania miast i szesnastu stolic – mówi Krzysztof Iwaniuk, wójt Terespola i wiceprezes Związku Gmin Wiejskich.

Jego zdaniem nikt nie myśli o obszarach wiejskich. Wójt podaje przykład OZE. – Przecież umożliwienie rozwoju małych przydomowych instalacji, które pozwoliłyby tym biednym ludziom z prowincji – bo w większości są biedni – ograniczyć koszty życia, byłoby z korzyścią dla wszystkich, no może z wyjątkiem wielkiego biznesu. Okazuje się jednak, że to, co możliwe jest w Czechach czy w Niemczech, u nas takie nie jest – mówi wójt Iwaniuk.

Jak podkreśla, pieniądze z Unii dostaniemy po raz ostatni i powinno się wykorzystać je także dla rozwoju biednych regionów. – Inaczej przepaść między wsią a miastem będzie się pogłębiać – mówi wójt Terespola. – Tak jak przez ostatnie lata, właśnie za sprawą funduszy unijnych.

Obawy te podziela ekspert BCC i były wiceminister rozwoju dr Jerzy Kwieciński.

– Jestem zwolennikiem zrównoważonego rozwoju. Trzeba dać szanse aglomeracjom, które rozwijają otaczające je obszary, ale z drugiej strony pozostaje masa gmin peryferyjnych, daleko od wielkich miast. Nastawione są na rozwój takich branż jak agroturystyka czy rolnictwo i wymagają osobnego podejścia – uważa ekspert BCC.

Jego zdaniem niedobrze się stało, że w poprzedniej perspektywie finansowanie terenów wiejskich zostało wyłączone z polityki spójności i przeniesione do wspólnej polityki rolnej. – Teraz znowu źle się dzieje, że w pieniądzach na rozwój obszarów wiejskich nie ma funduszy dla samorządów – podkreśla Kwieciński.

Ministerstwo rozwoju pokazywało, że są specjalne pieniądze dla obszarów wiejskich, ale zdaniem Jerzego Kwiecińskiego są to fundusze, które i tak by tam trafiły, niezależnie od tego, czy ministerstwo taki pomysł by przedstawiło, czy nie.

Co mówią w terenie?

– Są dwie drogi. Zrównoważony rozwój i wyrównywanie szans, o których się wiele mówi, oraz rozwój przez inwestowanie w metropolie, które przyciągają, tworzą i kreują. Jestem zwolennikiem tego pierwszego, który wyrównuje szanse mniejszych gmin – uważa Jacek Lupa, wójt gminy Lelów, na wschodnim krańcu województwa śląskiego.

Więcej...

Źródło: http://www.portalsamorzadowy.pl