Kilka słów o Zosinie i jego tajemnicy

 

Zosin, maleńka miejscowość w naszej Gminie Fajsławice, położona we wschodniej jej części, wyludnia się w dość szybkim tempie. Jeszcze w latach 70 ubiegłego wieku zamieszkiwało tam około 10 rodzin.

Oddalona od Woli Idzikowskiej około 3 km, a tym samym od ośrodka władzy terenowej około 5 km, przegrywała w nierównej walce o fundusze inwestycyjne. Zelektryfikowana pod koniec lat 60, z drogą żużlową o dekadę młodszą, nie była atrakcyjna do pozostania dla młodych. Mimo że pobliski Dziecinin oddalony jest zaledwie około kilometra na zachód i obie wioski stanowią razem jedno sołectwo, to brak dobrej drogi oddalił je od siebie i ten stan trwa do dziś.

Połączenie „ze światem” uzyskał dopiero w 2006 r. za sprawą komasacji gruntów Woli Idzikowskiej i budowy drogi asfaltowej (tej 3 km). Dzisiaj w Zosinie zostało połowę tamtych domostw z pojedynczymi, starszymi osobami. Dla tych mieszkańców droga to sprawa egzystencjonalna, a za sprawą wykorzystywania jej do startu motolotni, cieszy nie tylko „miejscowych”.

Ale okazuje się, że ta maleńka miejscowość, dawny folwark Zosin ma coś jeszcze, czym może się pochwalić. Jest to piękna 90 letnia kapliczka, z figurą Matki Bożej Karmiącej, zachowana w bardzo dobrym stanie. Postawiona w najbardziej wysuniętym na wschód rogu ogrodu-sadu (jak sądzę) w 1926 r., jest jakąś formą upamiętnienia zmarłego 16 stycznia 1926 r. właściciela? Czy dzierżawcy? Stanisława Mariana Bujalskiego „obywatela ziemskiego, ur. w miejscowości Drzewce parafii Wąwolnica, powiat Puławy”. Odszedł w wieku 56 lat pozostawiając owdowiałą żonę Zofię z Murzynowskich.

zdjecie036 zdjecie054 zdjecie062 zdjecie073

Tekst i zdjęcia: Barbara Cieszko