Najwspanialsza narada

Rada plemienna

Dziś, 27 marca 2014 r., odbyła się sesja Rady Gminy Fajsławice. Niestety, nie przeczytacie na naszej stronie relacji z tego wydarzenia.

Zbyt często po artykułach, w których używamy słów: wójt, rada, przewodniczący lub Chruściel; dostajemy pisma z kancelarii prawnej. Nie chcemy, żeby kolejny raz straszono nas krokami prawnymi.., o przepraszam, nie możemy używać też słowa „straszyć”, ponieważ słowo to „…jednoznacznie kojarzy się z czymś nielegalnym, karalnym i [tym] co zasługuje na potępienie”.

Dlatego też dzisiaj mamy dla Was opis rady plemiennej, w jednym z krajów afrykańskich, położonych gdzieś pośrodku lasu równikowego. A zatem…

Dziś jak zwykle, odbyła się najwspanialsza narada na świecie. W pierwszej kolejności prowadzący obrady przywitał zgromadzonych gości i wytłumaczył nam o czym mamy dzisiaj słuchać i co mamy słyszeć. Potem oddał głos naszemu wodzowi. Wódz jak zwykle przemawiał porywająco i płomiennie, mimo iż czytał z kartki. Wszystkim nam zaimponowała jego trzeźwa ocena sytuacji naszej wioski. Jak zwykle też obiecywał, że jeszcze trochę i będziemy żyli w raju. Spijając słowa z jego ust, chcieliśmy krzyczeć: niech żyje, niech żyje, niech żyje! Jednak wiemy, że jest on skromnym i uczciwym człowiekiem, dlatego nie chcieliśmy go peszyć.

Błyskawicznie załatwiliśmy wszystkie sprawy i mieliśmy już kończyć, gdy ktoś w sposób bezwzględny i brutalny, poprosił o przeczytanie swojego pisma i zabranie głosu. Nie wiem czy możecie to sobie wyobrazić, ale ten człowiek, (dla potrzeb tej relacji nazwijmy go „redaktorkiem”), chciał zbezcześcić świętą osobę wodza!!! Niepojęte.

W piśmie tym, redaktorek domagał się, aby wódz przestał kłamać, bezcześcić pamięć jego zmarłego ojca oraz przestał poniewierać jego matkę! Bezczelny! Wszyscy wiedzą, że wódz nawet jak nie ma racji, to ma rację. Oczywiście prowadzący spotkanie nie dopuścił do tej prowokacji. O co to, to nie. Zachciało mu się wolności słowa.

Wszyscy szczęśliwi i dumni z dobrze wypełnionego obowiązku, rozeszliśmy się do naszych chat. Żeby tylko ten redaktorek przestał przychodzić na nasze narady plemienne. Znów byłoby idealnie.