Nowy cykl publikacji historycznych: Dzieje rodziny Adamiaków – od wielkiej ucieczki na wschód do końca II wojny światowej

Od najbliższego poniedziałku zaczynamy kolejny cykl publikacji historycznych. Przez najbliższy miesiąc, co tydzień będziemy udostępniać fragment dziejów rodziny Ludwika i Klementyny Adamiaków, spisanych przez ich wnuczkę Anielę Matraszek. Dotyczą one okresu od ucieczki przed wojną w 1915 roku, do końca II wojny światowej. To był ciężki, niekiedy wręcz przerażający czas. Jest to historia jednej rodziny, która jak w pigułce ukazuje losy mieszkańców podlubelskich wsi, w czasach wojen i w okresie pomiędzy nimi.

Jak wspominałem, autorką publikacji jest Aniela Matraszek, która urodziła się 1942 roku na Ignasinie. Aktualnie mieszka w Lublinie, gdzie pracowała jako nauczycielka matematyki i fizyki. Redakcji i uzupełnienia tekstu dokonał jej starszy brat Karol (ur. w 1939 r.), na stałe mieszkający w Szczecinie. Autorkę i jej brata poznałem ponad miesiąc temu, na spotkaniu opłatkowym Towarzystwa Przyjaciół Fajsławic. Dowiedziałem się o ich „kronice rodzinnej”, przeczytałem i nie wahając się ani chwili poprosiłem autorów o zgodę na publikację.

Dzieje rodziny Adamiaków zostały spisane dla upamiętnienia setnej rocznicy exodusu, jaki miał miejsce w 1915 r. w związku ze zbliżającym się frontem I wojny światowej. Powszechnie masową ucieczkę ludności w tamtym czasie określa się słowem zaczerpniętym z języka rosyjskiego – bieżeństwo czyli uchodźctwo. Na skutek niepowodzeń wojennych władze carskie rozpętały szeroko zakrojoną akcję propagandową, wzywającą ludność cywilną do natychmiastowej ewakuacji w głąb Rosji. Ludzie ogarnięci strachem, widmem wojny, decydowali się wyruszyć w nieznane, byle dalej od niej. Pod wpływem agitacji rodzinne strony opuściło, jak podają różne źródła, od 1,5 do 3 milionów ludzi. Powróciła zaledwie 1/3. Uchodźców dziesiątkowały zarazy, ginęli na skutek działań wojennych, byli mordowani przez bandytów, cierpieli z głodu, brudu i prześladowań. To wszystko dotknęło także naszych bohaterów. W podróż w nieznane wyruszyło 12 osób, a wróciło tylko pięć, plus dwoje dzieci urodzonych tam. To trudne i bolesne doświadczenie dotknęło wiele rodzin w naszej gminie. Dlatego wszyscy powinniśmy dołożyć starań aby pamięć o tym nie zaginęła.

bieżeńcy - w drodze

Bieżeńcy w drodze. Źródło zdjęcia: http://kptg.pl/

Chciałbym, aby publikacja dotarła do wszystkich mieszkańców naszej gminy. Zwłaszcza do młodych, którzy z  takimi rodzinnymi historiami stykają się już coraz rzadziej. Na uwagę zasługuje również język w jakim zostały opisane dzieje rodziny Adamiaków. Jest prosty, wyważony a jednocześnie bardzo sugestywny i doskonale obrazuje przeżycia głównych bohaterów. Mam nadzieję, ze czytelnicy to docenią.

SM