Rozbrojenie żołnierzy niemieckich stacjonujących w majątku w Suchodołach [75. rocznica wybuchu II wojny światowej]

gran

Granat z okresu II wojny światowej

W całym kraju od kilku tygodni odbywają się obchody 75. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Także i my chcieliśmy się dołączyć do uczczenia tamtych wydarzeń i dlatego poniżej publikujemy fragment książki „Bohaterowie cichego frontu – Okupacja niemiecka i ruch oporu 1939-1944 w gminie Fajsławice, województwo lubelskie” autorstwa Józefa Janiaka. W publikacji tej autor opisuje wydarzenia na terenie naszej gminy i losy jej mieszkańców w okresie okupacji niemieckiej.

Poniższy fragment dotyczy rozbrojenia w dniu 25 września 1939 r., oddziału Niemców stacjonującego na terenie majątku Suchodoły, przez grupę cywilów z naszej gminy. To co ujmuje w tej historii to determinacja naszych mieszkańców, którzy nie mogąc pogodzić się z ponowna utratą wolności, sami podjęli o nią walkę, nie czekając na oswobodzenie przez regularne oddziały Wojska Polskiego. W przeddzień 75. rocznicy tamtych wydarzeń warto pamiętać o ich bohaterach.

Przy okazji serdecznie polecamy lekturę całej książki, a za zgodę na publikację tego fragmentu dziękujemy Adamowi Polskiemu Prezesowi Towarzystwa Przyjaciół Fajsławic, które książkę wydało.

W godzinach popołudniowych tego dnia (25 września 1939 r.) prezes Spółdzielni „Baczność” w Fajsławicach, Tomasz Surma, dowiedział się, że w majątku Suchodoły kwateruje jeszcze około trzydziestu Niemców wraz z samochodami. Jako Polak i gorący patriota nie mógł pogodzić się z tym, co się stało. Dla niego był to prawdziwy szok i psychiczne załamanie. Jak mogło dojść do tego, że po krótkim okresie niepodległości ojczyzna znów znalazła się w niewoli niemieckiego zaborcy. Nie znając ogólnej sytuacji polityczno-strategicznej Rzeszy był pewien, że Niemcy wycofują się z Polski. Do tego nadeszła wiadomość, że z Trawnik do Fajsławic posuwa się jakaś jednostka polska. Opierając się na tym podjął decyzję uderzenia na Niemców w Suchodołach i rozbrojenia ich. Powstałą sytuację utożsamiał z podobną w 1918 roku, kiedy to rozbrajał Austriaków z posterunku w Fajsławicach. Uważał, że nadciągająca jednostka pomoże w wykonaniu zadania.

W krótkim czasie zebrał grupę 12 śmiałków – cywilów, którym wyjaśnił swój zamiar. Narada trwała krótko. Uważając, że po zaskoczeniu Niemcy poddadzą się, postanowiono zaatakować. Przed uzgodnieniem planu zaopatrzono się w granaty zaczepne i dwa kbk z magazynku należącego do miejscowych rezerwistów.

Po drodze do majątku Suchodoły niektóre kobiety zastępowały im drogę mówiąc: Nie idźcie, bo Niemcy was zabiją. Do nich należała m.in. Kucharska, mieszkająca przy Wygonie. Po okolicznych wsiach rozeszła się wiadomość: chłopy z Surmą poszli rozbrajać Niemców.

Tymczasem śmiałkowie niepostrzeżenie podeszli w rejon zaplanowanej akcji zajmując pozycje wyjściowe do ataku. Rzeczywiści zgodnie z danymi, Niemcy wraz z samochodami stali na podwórku dworskim, wokół którego były: obora dworska, obora czeladna, stodoła i budynek gospodarczy. Pomiędzy budynkami znajdowały się wolne miejsca, przez które mięli atakować. Po pewnym czasie, na dany przez Surmę znak podskoczyli do luk między zabudowaniami i obrzucili Niemców granatami zaczepnymi.

Wybuchy granatów i kłęby dymów były na chwilę zaskoczeniem. Jednak Niemcy nie ponieśli większych strat. Kilku z nich na okrzyk Hande hoch skryło się pod samochodami, a reszta podniosła ręce do góry. W ogólnym rozgardiaszu część Niemców wyskoczyła spod samochodów i ostrzeliwując się podjęła próbę przebicia się przez pierścień. Tomasz Surma widząc biegnących Niemców podjął próbę ich zatrzymania. Przebiegł korytarzem obory, odbezpieczył granat i wyskoczył na zewnątrz obory w celu rzucenia go pod nogi uciekających. W tym momencie został ciężko ranny, a odbezpieczony granat eksplodował mu w rękach powodując śmierć.

W potyczce zginęło pięciu Niemców, pewna liczba dostała się do niewoli w ręce żołnierzy z grupy płk. Koca, tylko dziewięciu udało się uciec do Piask. Zdobyto siedem samochodów. Straty własne: jeden zabity, dwóch rannych, w tym rotmistrz Wojska Polskiego.

W potyczce brali udział: Tomasz Surma, Stanisław Błaziak s. Jana z Fajsławic (ranny w rekę), Stanisław Błaziak s. Franciszka z Woli Idzikowskiej, Aleksander Krysa, Bronislaw Krysa, Stanisław Adamiak, Józef Bochyński, Tomasz Kostecki, i Stanisław Ruszniak z Suchodół, Jan Surma i Jan Zarzycki z Woli Idzikowskiej oraz Henryk Dąbrowski z Piask. W akcji wzięli udział: oficer i podoficer WP oraz policjant. Z relacji żyjących uczestników wynika, że byłoby gorzej gdyby nie nadciągnęła grupa żołnierzy polskich. Biorący udział w walce ochotnicy prędko i samorzutnie zorganizowali się, ale i prędko rozbiegli.