Sam już nie naprawisz auta! Producenci o to zadbali

Jeszcze kilkanaście lat temu właściciele aut sami mogli wykonać podstawowe czynności obsługowe i proste naprawy. Obecnie decydują się na to wyłącznie odważni. Skąd ta zamiana? Producenci motoryzacyjni ukryli pod maską szereg min. Jeżeli trafisz na jedną z nich, twoje auto i tak będzie musiało zjawić się w ASO.

Producenci motoryzacyjni w pierwszej kolejności ograniczają możliwość samodzielnego wykonania obsługi serwisowej auta, utrudniając dostęp do poszczególnych mechanizmów. Dla przykładu termostat jest zatapiany maksymalnie głęboko w konstrukcję jednostki napędowej, poszczególne pompy trafiają do najciemniejszych zakątków komory silnika, a wycieraczek nie da się nawet dotknąć bez wysunięcia ich ze szpary między szybą a maską w trybie serwisowym (Audi A8). Idealnym przykładem komplikowania życia automobilistów jest Smart, który ma opinię tzw. auta patentowego. Gdy kierowca zna sprytny sposób na dostanie się do części, z wymianą pójdzie bardzo szybko. Jeżeli nie, może się męczyć całymi godzinami!

Rozrząd? Musi trafić od strony skrzyni biegów!

Problem zaczyna dotyczyć również napędu rozrządu. Jeszcze dekadę temu pasek (ewentualnie łańcuch) był umieszczany w takim miejscu, aby mechanik miał do niego maksymalnie łatwy dostęp. Teraz producenci mają w nosie względy praktyczne. Volkswagen Passat i większość modeli Audi mają rozrząd umieszczony od strony chłodnicy. Co to oznacza? Aby uzyskać przestrzeń wystarczającą do wymiany poszczególnych elementów, konieczne jest zdemontowanie pasa przedniego!

Diabelskie rozwiązanie wymyślili także Bawarczycy. W 2-litrowym dieslu o oznaczeniu N47 montowanym po 2007 w serii 1, 3, 5, X1 i X5 łańcuch rozrządu jest umieszczany od strony skrzyni biegów. I nie myślcie, że rozwiązanie jest wieczne. Napęd potrafi zacząć hałasować już po symbolicznym przebiegu 30 tysięcy kilometrów! A to oznacza poważne problemy i absurdalnie wysokie koszty.

Coraz częściej producenci utrudniają dostęp nie tylko do termostatów, rozrządu czy pomp. Najchętniej uniemożliwiliby kierowcy jakąkolwiek ingerencję w komorze silnika. W tym celu albo stosują zestawy obudów i maskownic, albo maksymalnie komplikują budowę jednostek napędowych. Sztampowym przykładem takiego postępowania jest chociażby Audi A2, w którym nie da się po prostu unieść maski czy Mercedes klasy A, w którym zastosowano całą serię modułów (np. przepływomierz jest połączony wspólną obudową ze sterownikiem silnika).

Więcej…

Źródło: http://moto.onet.pl