Strach ma wielkie oczy

Frassati

Nie tak miała wyglądać inauguracja rundy wiosennej w wykonaniu Frassatiego. Spotkanie w Krasnymstawie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gospodarzy. Już w 1 min. po strzale Sławomira Skorupskiego piłka zatrzepotała w siatce bramki strzeżonej przez Michała Czajkę lecz przy podaniu sędzia dopatrzył się pozycji spalonej.Niespełna 3 min. później wątpliwości już nie było. Ładnym podaniem został obsłużony Sebastian Sadowski, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie dał najmniejszych szans naszemu goalkeeperowi. Kolejna groźna akcja miała miejsce w 5 min., futbolówka po strąceniu przez Michała Czajkę trafiła ponownie pod nogi Sadowskiego jednak tym razem snajper Startu przestrzelił. Od tego momentu tempo spotkania wyraźnie spadło. Gra toczyła się w sennej atmosferze aż do 31 min., wtedy to gospodarze przeprowadzili składną akcję zakończoną celnym strzałem obronionym przez bramkarza gości. Kilka minut później udaną interwencją popisał się Czajka powstrzymując szarże Startu. W 36 min. było już 2:0. Akcję na raty strzałem przewrotką zakończył Skorupski. Dwie minuty później ten sam zawodnik strzałem głową podwyższył wynik na 3:0. W pierwszych 45 min. Frassati przestraszony, schowany na własnej połowie ani razu nie zagroził bramce Startu. Bierna postawa praktycznie całej drużyny nie mogła przynieść jakichkolwiek korzyści. Na początku drugiej odsłony po strzale głową piłka minimalnie minęła bramkę Frassatiego. W 55 min. wreszcie zobaczyliśmy pierwszą okazję naszego zespołu. Łukasz Kasperek uruchomił Jacka Olecha ale piłka po jego strzale zatrzymała się na poprzeczce. To był impuls do bardziej odważnych ataków. Spotkanie wyrównało się, ciężar gry został przesunięty na połowę przeciwnika, który zaczął popełniać błędy.  Niestety sposób rozgrywania piłki nie przekładał się na sytuacje bramkowe. Dopiero w 80 min. po błędzie bramkarza gospodarzy Łukasz Skorek z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki strzelając bramkę na 3:1. Gdy wydawało się, że jest jeszcze iskierka nadziei bramkę na 4:1 zdobyli gospodarze, autorem bramki ponownie został Sławomir Skorupski. Już w doliczonym czasie gry skuteczną główką popisał się Łukasz Styżej ustalając wynik meczu na 5:1. Spotkanie pomimo wielu bramek nie było porywającym widowiskiem. Długimi momentami gra nie przypominała ligowej walki o punkty, zawodnicy obydwu drużyny popełniali błędy. Pierwsza połowa ewidentnie przespacerowana przez nasz zespół. Znacznie lepiej było w drugiej odsłonie, w której to trwała wyrównana walka, szkoda że o 45 min. za późno.

14 kolejka, 12.04.2015, godz. 16:15
Start Krasnystaw – Frassati Fajsławice 5:1 (3:0)
Sadowski 4′, Skorupski 36′ 38′ 88′, Ł.Styżej 90+2′ – Skorek 80′

Start: Kowiński – Banaszkiewicz, Sobów, P.Styżej, Nowakowski (Ł. Styżej), Kowalski, Chariasz (82′ Herbut), Bojar (76′ Sadlak), Wójcik (58′ Szponar), Sadowski, Skorupski

Frassati: M.Czajka – Ł.Pluta (Innocent 83′ K.Błaziak), Trała, Stacharski, Madeja (Innocent 84′ P.Olech), J.Olech, Ł.Kasperek (Innocent 62′ Jedut), P.Przebirowski Embarassed (Innocent 88′ Gorzkowski), Robak Embarassed, Adamiak, Skorek Cry

Sędziowali: Kwiatek, Klecha, Lackowski

Pozostałe wyniki 14 kolejki
Kłos Chełm – Unia Rejowiec 1:0 (0:0)
Sparta Rejowiec Fabr. – Ruch Izbica 1:3 (1:1)
Granica Dorohusk – Hutnik Ruda-Huta 1:0 (1:0)
Ogniwo Wierzbica – Tatran Kraśniczyn 2:0 (0:0)
Brat Siennica Nadolna – Sawena Sawin 5:2 (4:0)
Pławanice Kamień – Unia Białopole 1:0 (1:0)