W Fajsławicach szukali barszczu Sosnowskiego

Barszcz Sosnowskiego 3

Barszcz Sosnowskiego (Heracléum sosnówskyi Manden.)

Barszcz Sosnowskiego. O tej roślinie głośno jest już od kilku tygodni. Ostrzega przed nią wiele  instytucji i urzędów. Mówią o niej też często w mediach, a to za sprawą częstych poparzeń spowodowanych tą rośliną. W ostatni czwartek, po kilku interwencjach zaniepokojonych mieszkańców, na terenie naszej gminy pojawili się pracownicy Zarządu Dróg Powiatowych, którzy przeprowadzili inspekcję pasów drogowych w poszukiwaniu tej niebezpiecznej rośliny.

Komisja szukała barszczu Sosnowskiego przy drogach, w miejscowościach Suchodoły, Wola Idzikowska, Siedliska i Ksawerówka. I rzeczywiście, znajdowało się tam wiele roślin o podobnym wyglądzie, jednak stwierdzono z całą pewnością, że żadna z nich to nie jest barszcz Sosnowskiego. Pomimo tego pracownicy zarządcy dróg powiatowych mają zamiar wykosić rośliny znajdujące się w pasach przydrożnych, choćby po to, żeby nie niepokoić naszych mieszkańców.

Barszcz Sosnowskiego

Poparzenia spowodowane barszczem Sosnowskiego

Łodygi barszczu Sosnowskiego są często mylone z podobnymi do niego gatunkami, należącymi do tej samej rodziny selerowatych: barszczem zwyczajnym, łopianem, pasternakiem zwyczajnym czy arcydzięglem litwor. Wszystkie te rośliny są jednak znacznie mniejsze. Dorastają najwyżej do 2 metrów wysokości, podczas gdy barszcz Sosnowskiego osiąga nawet 4 metry. Mają delikatniejszą budowę. Barszcz Sosnowskiego ma grube łodygi (do 10 cm średnicy), zakończone kwiatostanem w kształcie baldachu, mogącego mieć nawet do 50 cm średnicy. Pierzaste, osadzone na mięsistych ogonkach liście mogą dorastać nawet do 3 m długości.

Problem dostrzegają też pracownicy Urzędu Gminy Fajsławice. W ostatnim czasie także sprawdzali co rośnie wzdłuż dróg gminnych i nawet zdecydowali się na usunięcie kilku roślin. – Nie ma jednoznacznych informacji, że na terenie naszej gminy rośnie barszcz Sosnowskiego. Dotychczas nie było żadnych zgłoszeń o poparzeniu tą rośliną ludzi lub zwierząt – uspokaja Grzegorz Lipa, pracownik gminy. Zapewnia także, że zaniepokojeni mieszkańcy, którzy zauważą rośliny na swoich działkach, mogą to zgłaszać do pracowników urzędu gminy, gdzie uzyskają pomoc w ich usunięciu.

SM