Terror władzy w powiecie sejnejskim

Piotr Kodzis

Źródło zdjęcia: http://znad-marychy.blogspot.com/

Skandal w powiecie – próba zamachu na wolność prasy! Prokuratura zbada, czy Ryszard Grzybowski  (Przewodniczący Rady Powiatu Sejneńskiego) i Waldemar Kwaterski (dyrektor sejneńskiego szpitala) podżegali radnych do popełnienia przestępstwa!

Podczas swojej siódmej sesji Rada Powiatu Sejneńskiego zajmowała się m.in. opisanymi w poprzednim wydaniu naszego czasopisma nieprawidłowościami dotyczącymi przetargu związanego z rozbudową szpitala w Sejnach. Waldemar Kwaterski, dyrektor szpitala, tłumaczył radnym, że „artykuł jest bardzo krzywdzący jego osobę, zawiera on same kłamstwa i insynuacje”* i zapowiadał podjęcie kroków prawnych przeciwko naszej redakcji. Posunął się nawet do stwierdzenia, że „ta gazeta (czasopismo „Znad Marychy” ‒ przyp. red.) jest problemem powiatu”*.

Po oficjalnym zakończeniu sesji Grzybowski poprosił radnych o pozostanie na sali. Został tam także Kwaterski. Czy spotkanie miało charakter prywatny? Czy zebrani umawiali się na przyjęcie albo wspólne wyjście do kina? Nie. Spotkanie dotyczyło spraw publicznych, o czym za chwilę. Zgodnie z polskim prawem działanie rad powiatowych ‒ podobnie jak wszystkich innych organów pochodzących z wolnych wyborów ‒ jest jawne. Termin i cel takiego spotkania powinien być z odpowiednim wyprzedzeniem podany do publicznej wiadomości, a samo spotkanie powinno być protokołowane. To spotkanie oczywiście nie było protokołowane. Doszło zatem do naruszenia zasady jawności, złamania prawa, które jest fundamentem demokratycznego państwa prawa. Grzybowski pytany o to zebranie wyjaśnił, iż „spotkanie grupy osób po sesji nie miało charakteru statutowego, była to luźna rozmowa, z której nie sporządzano żadnego protokołu”. Przewodniczący Rady Powiatu Sejneńskiego najwyraźniej nie rozumie Konstytucji Rzeczpospolitej ani ustawy o samorządzie powiatowym. Rada powiatu nie ma prawa obradować w tajemnicy!

Jeszcze bardziej kontrowersyjny okazał się jednak powód zwołania tego spotkania. Według anonimowego informatora Grzybowski na wstępie wytłumaczył, że prosił radnych o pozostanie, żeby wspólnie zastanowić się, co zrobić z Kodzisem, żeby więcej nie było „takich” artykułów.
Przypomnijmy zatem prawo prasowe: art. 44. 1. Kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności; 2. Tej samej karze podlega, kto nadużywając swego stanowiska lub funkcji działa na szkodę innej osoby z powodu krytyki prasowej, opublikowanej w społecznie uzasadnionym interesie. Wygląda na to, że Grzybowski duchem tkwi nadal w głębokim PRL-u ‒ wówczas o tym, kto, co i gdzie opublikuje, decydowała władza. Jeśli przewodniczący Rady Powiatu Sejneńskiego czuje się urażony tym, co piszemy, to niech szuka sprawiedliwości w sądzie, a nie próbuje wykorzystywać pełnioną przez siebie funkcję publiczną do walki z niezależną prasą. O podejrzeniu popełnienia opisanych przestępstw powiadomiliśmy prokuraturę.

Kwaterski, który także brał udział w opisywanym spotkaniu, przesłał do naszej redakcji żądanie zamieszczenia sprostowania i groził pozwem sądowym. Prawidłowo! Tak właśnie powinno się załatwiać tego typu spory, a nie przez wykorzystywanie swojego stanowiska i przekonywanie władz powiatu, że niezależna prasa „jest problemem powiatu”.

Ponieważ kompletnie nie zgadzamy się z tezami Kwaterskiego zawartymi w skierowanym do naszej redakcji wniosku o zamieszczenie sprostowania, nie zamieścimy go. Z niecierpliwością czekamy na pozew. Sądowi cywilnemu z pewnością uda się przekonać dyrektora szpitala, że naruszał przepisy prawa.

* fragmenty protokołu z siódmej sesji Rady Powiatu Sejneńskiego

Źródło: http://znad-marychy.blogspot.com/