Wiele pomysłów na gminę – wywiad z kandydatem na wójta Jozefem Wrońskim

Józef Wroński

Wywiad z Józefem Wrońskim – kandydatem na Wójta Gminy Fajsławice.

Wywiad publikujemy nieodpłatnie w ramach akcji „Pomożemy Ci wygrać wybory”.

 


 

Fajsławice 24: Co takiego wydarzyło się ostatnio w naszej gminie, że zdecydował się Pan na start w wyborach? Dlaczego uznał Pan, że jest szansa na wygraną?

Józef Wroński: Zdecydowałem się na udział w wyborach, ponieważ widzę realną szansę na rozwój naszej gminy. Drastyczny spadek notowań naszej gminy, jak podaje czasopismo „Wspólnota”, 1694. miejsce w rankingu rozwoju gmin, zmobilizował mnie do działania. Pamiętajmy, że byliśmy liderem w rankingach w województwie! Nie wykorzystuje się szansy pozyskania środków unijnych w pełnym zakresie. W ostatnich latach można było zauważyć bardzo małe zainteresowanie  potrzebami mieszkańców. Największym błędem było nieskuteczne zadbanie o pozyskanie środków unijnych na budowę kolektorów. Co udało się innym gminom.

Wiem jak i co trzeba zrobić, aby radykalnie zmienić tę sytuację.

 Wiele osób kojarzy Pana z protestem z 2002 r. dotyczącym zmiany przynależności powiatowej naszej gminy. Dlaczego opowiedział się Pan wówczas na tak zdecydowanie przeciwko wstąpieniu do powiatu krasnostawskiego?

Ponieważ chciałem, aby nasza gmina była jak najbliżej miasta wojewódzkiego, jakim jest Lublin. Zawsze byłem i jestem za maksymalnym rozwojem gminy Fajsławice. Powiat Krasnystaw nam tego nie zapewnił. Większość spraw urzędowych trzeba załatwiać w Chełmie np. ostatnio, rejestracja Komitetu Wyborczego Wyborców. Następnie zgłoszenie kandydata do komisji terytorialnej. To samo dotyczy ludzi schorowanych, którzy muszą jeździć do Chełma, a niekiedy nawet do Biłgoraja. Natomiast w Świdniku powstało lotnisko. Ponadto wybudowano tu wiele nowych obiektów w centrum miasta tj. banki, centra handlowe i wiele innych. Jak grzyby po deszczu rośnie sieć dróg dojazdowych, co widać jadąc do Lublina. W gminach Piaski i Mełgiew są budowane kolektory słoneczne i przyłącza gazu. Ogółem: Gmina Piaski w okresie 2007-2013 na realizację inwestycji otrzymała  dotację  unijne w kwocie prawie 67 mln zł. A co powstało w analogicznym okresie czasu w Krasnymstawie?  A co w naszej gminie?

 Dla mnie osobiście jednak dużo ważniejszy jest Pana udział w unieważnieniu wyborów do Gminnej Rady Narodowej w Fajsławicach w 1984 r. Składając skargę do Komisji Wyborczej nie obawiał się Pan tego konsekwencji? To były zupełnie inne czasy, takie działania można było przypłacić zdrowiem, tak jak na przykład Janusz Rożek z Milejowa.

W czerwcu 1984 r. byłem członkiem Komisji Wyborczej w Boniewie. Zauważyłem, że niektórzy wyborcy, a nawet członkowie komisji głosują za nieobecnych w lokalu wyborczym. Kilkukrotnie zgłaszałem uwagę, co nie przyniosło żadnego skutku. Po zakończeniu głosowania pod protokołem wpisałem „odmawiam podpisu”, a w uwagach dokonałem wpisu o nieprawidłowościach. Jakie było moje zaskoczenie dnia następnego kiedy się dowiedziałem, że protokół wyborczy został przepisany i przesłany do Lublina bez wzmianki o moich uwagach. Protest wyborczy wysłałem do  Państwowej  Komisji Wyborczej w Warszawie, w ustawowym terminie 14 dni. Po tym czasie otrzymałem zwrot z adnotacją „niedokładny adres”. Wiedziałem, że igram z ogniem, ale chciałem być uczciwy wobec siebie i tych, którzy mi zaufali. Następnie otrzymaną zwrotkę wysłałem do Kancelarii Rady Państwa. Po upływie kolejnych 14 dni otrzymałem pismo, że protest mój jest uznany i skierowany do Sądu Najwyższego w Warszawie.

No i zaczął się horror. Byłem szykanowany przez SB i przesłuchiwany przez 8 godzin w zamkniętym posterunku milicji w Fajsławicach.  Najpierw próbowano mnie przekupić przydziałem na nowy kombajn i traktor, bo wiedzieli, że dotychczas bezskutecznie starałem się o zakup. Gdy stanowczo odmówiłem, zaczęli mnie straszyć, że mogę zachorować i mieć problemy z dziećmi. Wiedziałem, że mogę stracić nie tylko zdrowie, ale i życie. Ten koszmar trwał kilka miesięcy dopóki nie odczytano wyroku.

Po pięciu rozprawach w Sądzie Najwyższym wybory w Boniewie unieważniono i zarządzono ponowne.

 Później już w wolnej Polsce został Pan pierwszym wójtem w naszej gminie. To były bardzo trudne czasy, brakowało na wszystko pieniędzy, ale mimo to w naszej gminie udało się zrealizować bardzo dużo istotnych inwestycji. Można tu wymienić budowę Ośrodka Zdrowia czy szkoły w Fajsławicach. Jak to było możliwe?

Pragnę wyjaśnić, iż obejmując stanowisko wójta zastałem już rozpoczętą inwestycję budowy ośrodka zdrowia. Na budowę ośrodka zdrowia, a zwłaszcza nowej szkoły w Fajsławicach, nie mieliśmy ani grosza. Środki te zostały przeze mnie „wydeptane”. Jeździłem do różnych ministerstw, wojewody, Kuratorium Oświaty oraz do totalizatora sportowego, skąd otrzymaliśmy środki na salę gimnastyczną. W planach miałem także założenie szkoły średniej wieczorowej dla młodzieży i nie tylko. Trudności finansowe były ogromne, gdyż równocześnie z budową szkoły były prowadzone inne inwestycje:

  • rozpoczęcie budowy ujęcia wody wraz z przepompownią i sieć wodociągowa,
  • telefonizacja całej gminy wraz z centralą automatyczną,
  • budowa dróg na podbudowie cementowej: Wola Idzikowska, Fajsławice „poprzeczka”, Ignasin pas I i II, Marysin, droga do Dziecinina,
  • dywaniki asfaltowe: od Fajsławic centrum przez Suchodoły i Siedliska I, od zakrętu na Wolę Idzikowską do nowej szkoły i dawnej mleczarni,
  • współfinansowanie nawierzchni asfaltowej Suchodoły wygon 1km oraz 400m w Woli Idzikowskiej,
  • rozbudowa OSP Siedliska II,
  • rozbudowa sali gimnastycznej w Siedliskach II,
  • rozbudowa OSP w Woli Idzikowskiej.

Nasze starania inwestycyjne zauważył wojewoda lubelski i zaproponował mi w 1993 r. stanowisko Wicewojewody Lubelskiego. Odmówiłem jednak ze względu na rozpoczęte inwestycje w gminie, które chciałem dokończyć.

 Jak Pan chce przekonać wyborców, żeby głosowali właśnie na Pana?

Zdecydowałem się kandydować, aby gmina się znów prężnie rozwijała i tętniła życiem. Chciałbym więcej środków przeznaczać na mniejsze wioski w naszej gminie. Pragnę wznowić kontakty z gminą bliźniaczą Fully w  Szwajcarii, aby wysyłać tam młodzież na szkolenia. Chciałbym, aby szkoła w Boniewie-Ignasinie, która ma już swoją historię, dalej prowadziła aktywną działalność nauczania dzieci i dopomogę w utrzymaniu budynku. Postaram się, aby sekretarzem gminy był jeden z wyborców naszej gminy, a w przyszłości kandydatem na wójta. Uważam, że naszej gminy nie stać na opłacenie dwóch etatów (wójta i zastępcy). Miałem wiele pomysłów na naszą gminę, których nie zdążyłem zrealizować.

 Jak Pan ocenia 16 lat urzędowania obecnego wójta?

Uważam, że przez te 16 lat można było zrobić dużo więcej. Ja działałem w tych czasach, gdzie nie było jeszcze  dotacji unijnych, a mimo to udało nam się wiele zrobić i wyprzedzaliśmy inne gminy w inwestycjach. A teraz jest odwrotnie- sąsiednie gminy wyprzedzają nas. Tu zabrakło wysiłku.

 Dziękuję za wywiad. Pozdrawiam

Dziękuję i pozdrawiam czytelników serwisu fajslawice24.pl.

Rozmawiał Michał Stępniak