Wyciek nawozu na Boniewie

wyciek-nawozu-na-boniewie

Zdjęcie przesłane przez naszą czytelniczkę

Duże ilości czarnej i gęstej mazi zalały pobocze drogi i hydrant na Boniewie. Nie wyglądało to zbyt dobrze i mieszkańcy zaniepokoili się tą sytuacją. Firma zajmująca się rozwożeniem nawozu organicznego z biogazowni w Piaskach, która okazała się być sprawcą tego zajścia, szybko po sobie posprzątała. A my zapytaliśmy wytwórcę, czy takie wycieki mogą być niebezpieczne.

Do zdarzenia doszło w ostatnią sobotę na Boniewie. Zabrudzenie miało miejsce podczas przeładunku nawozu z cysterny samochodowej do beczki ciągnikowej. Nastąpiło wówczas niekontrolowane wypadniecie węża przesyłowego, co spowodowało rozlanie nawozu organicznego po gruncie.

Cała sytuacja nie uszła uwadze mieszkańców. Wyglądało to dość nieprzyjemnie. Substancja była gęsta i czarna, bezzapachowa. Poprosili pracowników o uprzątniecie i rzeczywiście miejsce po kilku godzinach wyglądało lepiej. Mimo to, pojawiły się pytania o skutki takiego wycieku, tym bardziej, że miało to miejsce w pobliżu zabudowań i sieci wodociągowej.

wyciek-nawozu-na-boniewie-2

Po kilku godzinach wyciek został uprzatnięty

My również poprosiliśmy o wyjaśnia właściciela biogazowni w Piaskach. Otrzymaliśmy odpowiedź następującej treści: „materiał nie jest odpadem tylko certyfikowanym nawozem organicznym WB NPK i z punktu środowiskowego bardzo łatwo przyswajalnym przez rośliny, stanowiącym dobry budulec dla gleby. Omawiany nawóz jest substancją organiczną płynną i nie stanowi zagrożenia dla ludzi jak i sieci wodociągowej. Dystrybucją i nawożeniem pól uprawnych nawozem organicznym, który powstaje w naszej instalacji, zajmuje się od kilku lat ten sam podmiot, wyspecjalizowany do tego prac i z dużym doświadczeniem w tym zakresie, posiadający odpowiedni sprzęt do prowadzenia tych czynności.”

Firma zajmująca się rozwożeniem nawozu tłumaczy, że wyciek był całkowicie przypadkowy i niechcący. Zapewnia też, iż dołoży starań, aby nie doszło już więcej do takiej sytuacji.

SM