Wydarzenia z okresu okupacji niemieckiej – Część II wspomnień Kazimierza Pełczyńskiego z okresu II Wojny Światowej

Początek wojny – Część I wspomnień Kazimierza Pełczyńskiego z okresu II Wojny Światowe

***

W połowie maja 1942 roku, na części terenu gminy Fajsławice, niemieckie oddziały „SS” przeprowadziły akcję policyjną we wsi Fajsławice, Wola Idzikowska i Oleśniki. Wystawiono całodobowe posterunki przy szosach na odcinku Fajsławice – Lublin –  Krasnystaw i Trawniki. Prowadzono całodobową penetrację wsi. W jednej takiej penetracji wsi Fajsławice, w dniu 18 maja 1942 r. zatrzymano mieszkańca tej wsi – Wacława Mazurka, lat 23, który wyszedł z budynku gospodarczego. Został wyprowadzony na pole za wsią, w okolicach szosy do Trawnik. Polecono mu wykopać sobie łopatą dół. Został tam zastrzelony i zakopany. Dopiero w późniejszym czasie został przeniesiony na cmentarz w Fajsławicach. Ze stanowiska na szosie, obok kościoła, zabita została strzałem w plecy młoda dziewczyna. Przechodziła w biały dzień obok stanowiska żołnierzy „SS”. Nie jest znana dokładna ilość zabójstw i ich okoliczności. W całej akcji najwięcej ludzi zginęło we wsi Oleśniki. Akcja trwała kilka dni.

żołnierze niemieccy

Prawdopodobnie Fajsławice w okresie okupacji niemieckiej. Źródło zdjęcia http://www.fotopolska.eu/m44786,Fajslawice.html

***

W październiku 1942 roku żandarmeria, przy udziale policjantów Polaków, dokonała aresztowań dużej liczby mieszkańców gminy, w tym wszystkich byłych milicjantów, tzw. czerwone opaski, powołanych przez sowietów. W 1943 r. żandarm aresztował nieznaną kobietę, rzekomo pochodzenia żydowskiego. Trzymana była w piwnicy pod posterunkiem. Potem została wyprowadzona przez żandarma na chmielnik obok posterunku. Zabił ją z pistoletu, a napotkanym mieszkańcom polecił zakopać na chmielniku.

***

Kolejne wydarzenie, które miało miejsce w 1943 r. w Fajsławicach, było dla mieszkańców sensacją tamtego okresu. Pewnego dnia do Fajsławic przyjechała samochodem grupa żołnierzy niemieckich. Zatrzymali się obok niewielkiego wykopu po wydobytym piasku, naprzeciw kościoła. Po przeszukaniu wykopu, wydobyli ciało żołnierza niemieckiego. Przenieśli je na dziedziniec kościoła. Tam pochowano ciało. Na grobie został postawiony krzyż z hełmem niemieckiego żołnierza. Nie są znane okoliczności jego śmierci, ani to, z jakich źródeł Niemcy mieli dokładną wiedzę o miejscu ukrycia ciała swego żołnierza. Pytania te pozostają nadal otwarte. Dalsze losy grobu tego żołnierza także nie są znane. Po upływie czasu okupacji zauważono wyrównania terenu dziedzińca.

***

W czasie okupacji władze niemieckie dokonały budowy podziemnej linii telefonicznej przez teren gminy Fajsławice. Wykonano prace z kierunku Lublina w stronę Zamościa. Siłą roboczą byli więźniowie z getta żydowskiego w Trawnikach. Do wykopu rowów i układania kabla przywożono ludzi samochodami, pod ochroną strażników z getta. Linia ta służyła Niemcom do końca okupacji.

***

Konfiguracja terenu, na którym przebiega szosa Lublin – Krasnystaw, na odcinku lasu w Łopienniku oraz w pobliżu cmentarza z I wojny światowej, na granicy terenu Fajsławic, stwarzała dogodne warunki do przeprowadzania nocnych ataków  oddziałów partyzanckich ma samochody wojsk niemieckich, przejeżdżających wieczorową i nocną porą. W celu poprawy bezpieczeństwa przeprawy samochodów wojsk niemieckich przez las, dokonano jego wycinki, po obu stronach szosy.

W jednym z takich ataków, na odcinku szosy w okolicach cmentarza, na granicy gmin Łopiennik i Fajsławice, zniszczono kilka samochodów wojsk niemieckich, przejeżdżających nocą tą trasą. Z zasadzki wydostało się kilku żołnierzy, którzy piechotą dotarli do Fajsławic. Telefonicznie z urzędu gminy, zawiadomili o sytuacji wojsko ochrony getta w Trawnikach. W wyniku tego, do Fajsławic przyjechała samochodami duża grupa żołnierzy niemieckich i strażników ukraińskich. Zabrano uciekinierów i powrócono do getta w Trawnikach. Oczyszczenie terenu szosy przeprowadzono dopiero następnego dnia. Dokonała tego duża grupa żołnierzy niemieckich i strażników ukraińskich z getta w Trawnikach. Nieznane są straty żołnierzy niemieckich, natomiast oddział partyzancki nie poniósł żadnych strat w ludziach.

***

1939 WIG

Mapa obszaru gminy Fajsławice z 1939 roku

W czasie okupacji niemieckiej Polski, wojskowe władze zarządzające majątkiem w Fajsławicach, przeprowadzały transporty spirytusu z gorzelni do Lublina, taborem konnym, pod konwojem policji z posterunku żandarmerii w Fajsławicach. Na jeden taki transport spirytusu partyzantka z rejonu gminy przeprowadziła akcję zbrojną, w celu przejęcia ładunku. Na przeprowadzenie ataku wybrano odcinek szosy naprzeciwko cmentarza z I wojny światowej, naprzeciwko wsi Ignasin. Atak został przeprowadzony w czasie dnia, w godzinach rannych. Policjanci byli zaskoczeni, poddali się bez wystrzału. Po rozbrojeniu, postanowili ukryć się w nieznanym terenie. Zarządzający majątkiem, po otrzymaniu wiadomości o zaistniałej sytuacji, poprosili o pomoc wojsko ochraniające getto w Trawnikach. Na pomoc przyjechała samochodami grupa żołnierzy niemieckich i strażników ukraińskich. Po przybyciu na miejsce ataku, po krótkim postoju na szosie obok cmentarza, powrócili do getta w Trawnikach, nie podejmując żadnej akcji.

***

Z powodu prowadzenia wojny światowej, na terenie Niemiec brakowało ludzi do prac w rolnictwie i przemyśle. W celu uzupełnienia siły roboczej, wprowadzono przymusowy nabór młodych ludzi na terenie całej Polski. Do przymusowych prac w Niemczech, z terenu gminy Fajsławice wyznaczono kilka roczników młodych mężczyzn i kobiet. W wyznaczonych dniach przeprowadzono grupowe przewozy do kąpieli w łaźni w Lublinie. W czasie kąpieli przeprowadzano dezynfekcję odzieży. Po tych czynnościach przewożono ich na teren Niemiec, do poszczególnych gospodarstw rolnych i przemysłu. Wszyscy pracownicy polscy na terenie Niemiec oznaczani byli literą „P”. W pewnych okresach pracy przysługiwał każdemu pracownikowi krótki urlop wypoczynkowy, w którym mogli przyjechać do swoich domów w Polsce. Dwóch, którzy przyjechali na urlop do swoich rodzin, jeden z Fajsławic, drugi z Siedlisk, postanowiło nie wracać do pracy w Niemczech. Ukrywali się na terenie gminy Fajsławice. Posterunek żandarmerii, po otrzymaniu wiadomości z Niemiec o braku stawienia się do pracy dwóch mężczyzn, rozpoczął czynności poszukiwawcze, w celu aresztowania i doprowadzenia do pracy. Po pewnym czasie obaj wpadli w ręce żandarmów. Zostali aresztowani w wieczorowej porze. Ze względu na brak transportu i możliwości przewiezienia do więzienia w Krasnymstawie, zamknięto ich w areszcie posterunkowym, mieszczącym się w dawnym pomieszczeniu noclegowym dla pracowników dorywczej pracy na szosie, zwanych w tamtym czasie „rajzerami Warszawa  – Lwów”. Po drugiej stronie korytarza mieszkała krawcowa. Pomieszczenie aresztu miało jedno okno zakratowane oraz drzwi drewniane. Do pilnowania aresztowanych sołtys Fajsławic wyznaczył dwóch wartowników, mieszkańców wsi. W nocy aresztanci wybili nogami w drzwiach tzw. filunek i tym otworem wydostali się na korytarz. Poprzez mieszkanie krawcowej wydostali się na zewnątrz, uciekając w stronę Siedlisk. Sytuacja ta zaniepokoiła wartowników, ale okazało się, że Niemcy zaniechali jakiegokolwiek ukarania ich i zbiegłych.

***

Wydarzenie z końca 1943 r., dokonane przez władze niemieckie na ludności pochodzenia żydowskiego obozu w Trawnikach, nosi znamiona ludobójstwa. Oddziały „SS” dokonały fizycznej likwidacji ludności żydowskiej obozu. Przez około dziesięć dni wyprowadzano z obozu nagich ludzi. Na miejsce zagłady pędzono ich pod lufami i w silnym ostrzale z karabinów maszynowych. Akcja trwała każdego dnia, od rana do wieczora. Strzały słychać było w dużej odległości w miejscowościach wokół Trawnik. Po zakończeniu akcji likwidacji ludzi, przystąpiono do usunięcia śladów zagłady ludności żydowskiej. Przystąpiono do palenia zwłok ludzkich, które trwało około jednego miesiąca. Czarny dym palonych zwłok unosił się bardzo wysoko, widać go było w dużej odległości od Trawnik. Zapach palenia zwłok ludzkich wiatr unosił na tereny wokół Trawnik. Wkradał się do pomieszczeń mieszkalnych, nie można było wytrzymać. Stwarzało to wstręt przy spożywaniu posiłków, u niektórych wywoływało mdłości i torsje.

plan obozu w Trawnikach

Źródło zdjęcia: www.trawniki.hg.pl

***

W latach okupacji niemieckiej, na wzgórzu pól wsi Marysin, stacjonowała grupa żołnierzy niemieckich wojsk lotniczych. Zorganizowała punkt, mający związek z przelotami samolotów przez teren gminy Fajsławice. Do pracy obsługi punktu wybudowano barak na wzgórzu pól Marysina. Barak został zagłębiony w ziemi do wysokości dachu. Obsługa punktu miała powiązania z lotniskiem w Świdniku. Do łączności z lotniskiem wykorzystano również psa pocztowego, który przelatywał z pocztą w stronę lotniska i z powrotem do punktu docelowego. Nie jest znany zakres prac prowadzonych przez obsługę a także stan ilościowy żołnierzy i rodzaj uzbrojenia punktu. W 1944 r. odbyła się próba ataku na te pozycje niemieckie, zorganizowana przez dużą grupę partyzantki rosyjskiej. Podczas przechodzenia polami ze wsi Ksawerówka w stronę wsi Dziecinin, po wymianie ostrzału, wycofano się z ataku, przechodząc w stronę Dziecinina. Obsługa punktu prowadziła prace do końca okupacji niemieckiej.

***

Piotr Werszyhora

Piotr Werszyhora na znaczku poczty ZSRR z 1968. Źródło zdjęcia: http://pl.wikipedia.org/

Na początku 1944 r. na teren wsi Ksawerówka, od strony Rybczewic, wkroczyło duże zgrupowanie partyzantki rosyjskiej im. „Sidora Kowpaka”, dowodzone przez Piotr Werszyhora. Zatrzymali się na krótki czas na odpoczynek. Władze niemieckie postanowiły podjąć walkę w celu likwidacji zgrupowania partyzantki rosyjskiej. W Fajsławicach, od strony Lublina, zgromadzili duże ilości swoich wojsk do ataku na partyzantów rosyjskich. Zajęto stanowiska na przedpolach Fajsławic, od strony Łopiennika oraz w Fajsławicach na szosie Lublin  – Krasnystaw. Zajęto budynek mieszkalny, w którym mieścił się również urząd gminy. Usunięto z pomieszczeń mieszkalnych wszystkich mieszkańców tego budynku. W oknach poukładano worki z piachem. Urządzono z tego budynku twierdzę obronną. Można przypuszczać, ze służył on do dowodzenia walką przez niemiecką grupę operacyjną. Walki trwały przed dużą część nocy. Strzały i wybuchy słychać było w dużej odległości od Fajsławic. Mimo to partyzanci wydostali się w dużej części wykorzystując konfigurację terenu, w stronę Dziecinina, przez Oleśniki na tereny powiatu Chełmskiego, pozostawiając jedną mogiłę o nie znanym nazwisku, na poboczu szosy, w okolicach granicy z Łopiennikiem. Po stronie niemieckiej straty nie są znane. Przed świtem wojska niemieckie opuściły tereny gminy Fajsławice. Rano przechadzał się tylko spłoszony, osiodłany koń.

Autor: Kazimierz Pełczyński

Początek wojny – Część I wspomnień Kazimierza Pełczyńskiego z okresu II Wojny Światowej