Zarobić na energii elektrycznej czyli jak zostać prosumentem

Pojawił się rodzaj mody na bycie prosumentem. Jej przekształcenie w trwały element rynku energii zależy w równej mierze od rządu, spółek energetycznych jak i samych prosumentów.

– Muszą oni zdawać sobie sprawę, nie tylko z korzyści, ale również niewątpliwych obowiązków jakie związane są z byciem aktywnym, choć niewielkim, uczestnikiem rynku energii – mówi prof Tadeusz Skoczkowski z Politechniki Warszawskiej

Serwis Samorządowy PAP: Panie profesorze, prosument, czyli kto?

Prof. dr hab. inż. Tadeusz Skoczkowski, kierownik Zakładu Racjonalnego Użytkowania Energii na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej: Odbiorca, który dysponuje własnym źródłem energii. W pierwszej kolejności zaspokaja własne potrzeby energetyczne, ale w przypadku dysponowania nadwyżkami, może także energię dostarczać i sprzedawać do sieci. Robi to z własnej inicjatywy lub na żądanie operatora.

Natomiast, zgodnie z powszechnie akceptowalną definicją, inteligentna sieć energetyczna, to sieć elektroenergetyczna, która potrafi harmonijnie integrować zachowania i działania wszystkich przyłączonych do niej użytkowników.

Chodzi zarówno o wytwórców, odbiorców i tych, którzy pełnią obydwie te role. Celem jest  zapewnienie zrównoważonego, ekonomicznego i niezawodnego zasilania.

Ilu prosumentów może wykształcić polski rynek?

Prosument, jako nowy uczestnik rynku energii, to partner rozproszony. Teoretycznie przynajmniej część z prawie 16,5 mln odbiorców końcowych w gospodarstwach domowych mogłaby stać się prosumentami.

W praktyce w najbliższych latach szansę taką może mieć tylko bardzo niewielka liczba, trudna do oszacowania z uwagi na brak uregulowań prawnych i regulacyjnych, które jednoznacznie nakreślałyby pozycję prosumenta na przyszłym rynku energii w Polsce.

Nie jesteśmy liderami w zakresie liczby prosumentów, w Niemczech jest ich zdecydowanie więcej. O tempie rozwoju sieci inteligentnych w Polsce decydować będzie w dużej mierze alokacja korzyści i kosztów pomiędzy przedsiębiorstwa energetyczne i odbiorców końcowych.

Czego potrzebują konsumenci energii, aby stać się prosumentami? 

Muszą mieć dostęp do systemu profesjonalnego doradztwa na etapie podejmowania decyzji o staniu się prosumentem i możliwość wsparcia ze środków publicznych na etapie realizacji inwestycji we własne mikro- czy miniźródło energii.

Spodziewa się Pan boomu na prosumpcję? 

Pewna moda na bycie prosumentem już istnieje. Jej przekształcenie w trwały trend, element przyszłego rynku energii zależy w równej mierze od rządu, spółek energetycznych jak i samych prosumentów, którzy musza zdawać sobie sprawę, nie tylko z korzyści, ale również niewątpliwych obowiązków jakie związane są z byciem aktywnym, choć niewielkim, uczestnikiem rynku energii.

Na ile bycie aktywnym uczestnikiem rynku energii jest opłacalne finansowo? 

Perspektywy zarabiania dla prosumentów są w dalszym ciągu dość mgliste i w warunkach polskich niepoparte żadnymi poważnymi analizami, które mogłyby przekonać konsumentów do przekształcenia się w prosumentów. Z drugiej strony już obecnie istnieją rozbudzone oczekiwania w związku z możliwością dodatkowych przychodów, na jakie mogą liczyć prosumenci.

Tymczasem jesteśmy pozbawieni silnej reprezentacji na etapie tworzenia nowego prawa dotyczącego rozwoju sieci inteligentnych. Udział organizacji konsumenckich, które mogą stanowić przeciwwagę dla bardzo silnej pozycji sektora energetycznego, jest zbyt słaby.

Konsumenci są na straconej pozycji?  

Należy pamiętać, że obywatelom UE przysługuje prawo dostępu do energii, prawo do prawdziwych informacji przy wyborze lub zmianie dostawcy energii, a także do ochrony swoich interesów – ochrony przed nieuczciwymi i wprowadzającymi w błąd metodami sprzedaży.

W zachodzącym procesie transformacji sektora energetycznego scentralizowanego do sektora inteligentnego (SG) odbiorcy końcowi będą odgrywali coraz większa rolę w zarządzaniu systemem.  Akceptacja społeczna jest jednym z głównych czynników powodzenia projektów SG.

Dlatego, aby Europa była w stanie zrealizować swój cel – 3 mln pracowników w sektorze gospodarki ekologicznej do 2020 r. – potrzebne będą znaczne inwestycje w „ekologiczne umiejętności”. Szacując tworzenie miejsc pracy dzięki projektom ukierunkowanym na efektywność energetyczną, podkreśla się, że będą one wymagały nowych zaawansowanych kwalifikacji.

W jakim punkcie tego planu jest obecnie Unia Europejska? 

W Europie przemysł technologii niskoemisyjnych stworzył już 1,4 mln miejsc pracy.

Czy widoczny jest tu podział na starą i nową Unię? 

Wskaźniki zatrudnienia w tzw. sektorach gospodarki o wysokiej emisyjności wahają się w różnych państwach członkowskich – na Cyprze, w Portugalii, Holandii, Danii i Irlandii są poniżej 6 proc., a w Republice Czeskiej, Słowacji i Polsce powyżej 10 proc.

Podobne różnice występują w sektorze OZE – Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania wykazywały największą liczbę zatrudnionych w 2010 r., podczas gdy Finlandia, Dania i Szwecja miały najwyższy procentowy wskaźnik zatrudnienia w tym sektorze w stosunku do ogólnej liczby zatrudnionych, pomiędzy 1,2 proc. do 2 proc. W Polsce, Bułgarii, Rumuni i Irlandii wskaźnik ten był najniższy, wynosił poniżej 0,2 proc.

Kiedy Europę oplecie inteligentna sieć energetyczna? 

W Europie w ostatnim dziesięcioleciu zainwestowano ponad 5,5 mld euro w ok. 300 projektów dotyczących inteligentnych sieci. Około 300 mln euro pochodziło z budżetu UE.

Unia znajduje się jeszcze na wczesnym etapie wprowadzania inteligentnych sieci. Obecnie jedynie ok. 10 proc. gospodarstw domowych w UE ma zainstalowane inteligentne liczniki, chociaż większość z nich nie oferuje klientom pełnego zakresu usług.

Jaki będzie wpływ inteligentnych sieci na gospodarkę? 

Z badań przeprowadzonych w USA wynika, że w tym kraju dzięki zastosowaniu inteligentnych sieci mogłoby powstać nawet 280 tys. nowych miejsc pracy bezpośrednio z nimi związanych, przy czym ponad 140 tys. z nich zostałoby zachowanych po fazie wprowadzania.

Również w przypadku UE możemy mówić o tworzeniu nowych miejsc pracy i generowaniu dodatkowego wzrostu gospodarczego. Ponadto konsumenci uzyskaliby lepszy dostęp do informacji, dzięki którym mogliby wydajniej gospodarować energią i ograniczyć jej koszty.

Według europejskiego badania Bio Intelligence korzystanie z sieci inteligentnych pozwoliłoby ograniczyć roczne zużycie energii pierwotnej w sektorze energetycznym UE o prawie 9 proc. do 2020 r. Dlatego skorzystałoby również środowisko naturalne. Natomiast dzięki bardziej energooszczędnym budynkom, produktom i usługom podmioty publiczne mogłyby obniżyć wydatki na energię.

Wyższe bezpieczeństwo dostaw energii oraz powstanie nowych miejsc pracy, zwłaszcza w sektorze budowlanym, wpłynęłoby pozytywnie na gospodarkę UE.

Poza tym zużycie energii przez konsumentów, którzy mają zainstalowane inteligentne liczniki, zmalało nawet o 10 proc. Z niektórych projektów pilotażowych wynika, że rzeczywista oszczędność energii może być jeszcze większa.

/kic/Serwis Samorządowy PAP